POTS: problem leży w naczyniach miednicy?
A co, jeśli u części pacjentów z zespołem posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS) przyczyna gwałtownych omdleń i kołatania serca nie wynika z dysfunkcji układu nerwowego, lecz ma podłoże czysto naczyniowe? Na to pytanie odpowiadają wyniki nowych badań.
Nowe badanie opublikowane w „The Lancet Discovery Science” sugeruje, że wielu chorych latami błądzi w diagnostycznym labiryncie, podczas gdy prawdziwy winowajca – mechaniczny ucisk żył w miednicy – pozostaje niezauważony w standardowych metodach obrazowania.
Analiza danych z dwóch ośrodków klinicznych rzuca nowe światło na ten zaskakujący związek. W pierwszej grupie badawczej wykazano, że aż 83 proc. pacjentów z diagnozą POTS cierpiało jednocześnie na istotne patologie żylne, takie jak ucisk żyły biodrowej czy nerkowej. Badanie to obnażyło jednak niebezpieczną lukę w diagnostyce: rutynowe badania (USG, tomografia, rezonans) często dawały fałszywie ujemne wyniki – obraz dysfunkcji stawał się jasny dopiero podczas precyzyjnej ultrasonografii wewnątrznaczyniowej (IVUS).
Druga część analizy, obejmująca 271 kobiet poddanych zabiegowi stentowania żył biodrowych, potwierdziła słuszność interwencji zabiegowej. U pacjentek tych odnotowano trwałą, utrzymującą się po 12 miesiącach poprawę, obejmującą nie tylko redukcję bólu okolicy miednicy, ale przede wszystkim znaczące złagodzenie objawów ortostatycznych i wzrost jakości życia.
Odkrycie to jest poważnym sygnałem ostrzegawczym dla diagnostów: prawidłowe wyniki standardowej tomografii, USG czy rezonansu nie zawsze oznaczają brak choroby. Prawdziwy problem ukrywa się w uciśniętych naczyniach miednicy, a jego rozwiązanie wymaga nie tyle kolejnych leków kardiologicznych, co precyzyjnej interwencji chirurgicznej.
thelancet.com


