Największy postęp w diagnostyce raka płuca od lat. Program rusza 1 października
Wprowadzenie badania przesiewowego z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej jest największym postępem, jaki można zanotować w diagnozowaniu raka płuca od kilkudziesięciu lat – stwierdził prof. Witold Rzyman, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
– Większego postępu nie ma – pod jednym warunkiem, że to badanie zostanie wprowadzone skutecznie – podkreślił prof. Rzyman.
Program rusza 1 października
Dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, przewodnicząca Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc oceniła, że wprowadzenie programu bezpłatnych badań przesiewowych w raku płuca jest ważnym osiągnięciem koalicji, a także Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Płuc, którego prace rozpoczęły się w lutym 2024 r. pod przewodnictwem posłanki Henryki Krzywonos-Stycharskiej (PO) oraz Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) i Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji (AOTMiT).
Specjalistka przypomniała, że ogólnopolski program badań przesiewowych w kierunku raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej ma ruszyć 1 października br. Oznacza to, że badanie to trafi do koszyka świadczeń gwarantowanych, czyli będzie bezpłatne dla pacjentów z grupy największego ryzyka raka płuca.
Należą do nich: osoby w wieku 55–74 lata, które mają historię palenia wynoszącą co najmniej 20 paczek (to oznacza np. palenie jednej paczki papierosów dziennie przez 20 lat albo dwóch paczek dziennie przez 10 lat), osoby, które nadal palą lub rzuciły palenie nie dawniej niż 15 lat temu oraz osoby w wieku 50–74 lata z dodatkowymi czynnikami ryzyka, np. przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP) czy ekspozycją zawodową na azbest, krzemionkę albo spaliny diesla.
Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Płuc 1 lipca prof. Witold Rzyman, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego zaznaczył, że wprowadzenie badania przesiewowego z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej jest „największym postępem”, jaki można zanotować w diagnozowaniu raka płuca od kilkudziesięciu lat.
– Większego postępu nie ma – pod jednym warunkiem, że to badanie zostanie wprowadzone skutecznie – podkreślił specjalista.
Przypomniał, że główną przyczyną raka płuca w Polsce jest palenie papierosów. Co roku umierają z jego powodu 22 tys. osób. Z danych, które przytoczył wynika, że jedynie 15 proc. pacjentów z rakiem płuca w Polsce przeżywa 5 lat (standardowe kryterium wyleczalności choroby nowotworowej).
– Jest to bardzo zła statystyka. Spośród osób, które zachorowały na raka płuca w 2020 r. w tej chwili żyje co szósta. Połowa z osób, które nie żyją, zmarła w pierwszych dwóch latach choroby – wymieniał prof. Rzyman.
Dodał, że problemem jest późne wykrywanie raka płuca – w stadium bardzo zaawansowanym. Aż u 55 proc. pacjentów jest on diagnozowany w stadium czwartym, gdy jest rozsiany. – Pomóc w zmianie tego krajobrazu może tylko i wyłącznie profilaktyka. Zarówno ta pierwotna, jak i profilaktyka wtórna (tj. badania przesiewowe w grupie ryzyka) – zaznaczył specjalista.
Skuteczności programu badań przesiewowych w innych krajach
Prof. Rzyman zwrócił uwagę, że z rejestrów prowadzonych w krajach, które wdrożyły program badań przesiewowych z użyciem tomografii niskodawkowej, wynika, iż znacznie wzrósł odsetek pacjentów, u których rak płuca jest wykrywany w pierwszym i drugim stadium zaawansowania – z 26 proc. do 84 proc. W tych stadiach szanse na wyleczenie z choroby są bardzo duże – nawet 90 proc.
Specjalista przypomniał, że w Polsce badania przesiewowe w kierunku raka płuca z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej rozpoczęły się w 2008 r. i były prowadzone przez cztery ośrodki – w Szczecinie, Gdańsku, Poznaniu i Warszawie. W ciągu 10 lat przebadano w Polsce ponad 70 tys. osób. Następnie Ministerstwo Zdrowia wdrożyło program pilotażowy, który wykazał wysoką skuteczność tego badania przesiewowego.
Prof. Rzyman ocenił, że wprowadzając program badań przesiewowych Polska znalazła się w czołówce Europy. – Musimy tylko dobrze to wykorzystać. Generalnie chodzi nam o to, żeby ten program był skuteczny, a na to składają się właściwie cztery elementy – powiedział prof. Rzyman.
Po pierwsze, nabór pacjentów do programu powinien wynosić powyżej 50 proc. osób z grupy ryzyka. – Tylko wtedy będzie to miało sens społeczny. Możemy to osiągnąć tylko i wyłącznie dzięki współpracy lekarzy rodzinnych. Kładziemy wielki nacisk na to i mamy nadzieję, że nasi koledzy będą chcieli uczestniczyć w tym czynnie – powiedział ekspert.
Drugą istotną rzeczą jest zadbanie o wysoką jakość badań. W tym celu potrzebna jest baza danych, w której będą zbierane informacje pozwalające oceniać ośrodki pod względem jakości tego badania. Obecnie tworzony jest program, który to umożliwi.
Trzecim filarem – jak wymieniał prof. Rzyman – jest standaryzacja opisów radiologicznych. - Bardzo pomocne są programy, które (...) ułatwiają radiologom właściwą ocenę zdjęć tomograficznych klatki piersiowej – zaznaczył.
Za czwarty warunek powodzenia programu specjalista uznał długofalową, przemyślaną promocję badań w mediach.
Jak podkreślił prof. Rzyman, jeśli uda się to osiągnąć, wyniki polskiego programu mogą przynieść tak dobry efekt, jaki odnotowano po dziewięciu latach w amerykańskim stanie Kentucky. – Blisko 60 proc. nowotworów płuca jest tam wykrywanych w pierwszym i drugim stadium zaawansowania – powiedział ekspert.
Prof. Katarzyna Górska, przewodnicząca sekcji chorób śródmiąższowych Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, zwróciła uwagę, że badania przesiewowe z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej będzie można też wykorzystać do diagnozowania innych poważnych zmian w płucach, jak choroby śródmiąższowe płuc czy POChP. Jest to przygotowane w opisie badania.
Specjalistka przypomniała, że w przypadku raka płuca, POChP i chorób śródmiąższowych występują te same czynniki ryzyka. Wyraziła nadzieję, że dzięki badaniu przesiewowemu uda się wcześniej identyfikować pacjentów zagrożonych chorobą śródmiąższową albo już z objawami włóknienia płuc, którzy w trybie pilnym powinni być kierowani do pulmonologa.
– Jeżeli uda się to zrobić, to mamy szansę na skrócenie ścieżki pacjentów, co jest ogromnie ważne, bo rokowania pacjenta z włóknieniem płuc w chorobie śródmiąższowej jest porównywalne do rokowania w raku płuca. Dlatego dziękujemy, że taka szansa się pojawia – powiedziała dr Czajkowska-Malinowska.
Zmiany taryf w zakresie leczenia chorób układu oddechowego
Zwróciła też uwagę, że od początku 2024 r. trwały prace nad zmianą wyceny świadczeń pulmonologii. Brali w nich udział przedstawiciele MZ, NFZ, AOTMiT oraz 60-70 ekspertów w dziedzinie chorób płuc. Dzięki temu wypracowano raport, który „diametralnie zmienia sytuację w polskiej pulmonologii”.
Został on przedstawiony przez AOTMiT 2 czerwca łącznie z propozycją taryf w zakresie leczenia chorób układu oddechowego.
Na spotkaniu zespołu parlamentarnego kierownik Wydziału Taryfikacji AOTMiT dr Joanna Miszczak wskazała, że łącznie udało się „zwiększyć poziom finansowania świadczeń o ponad 352 miliony, co odpowiada 10 proc. wzrostu nakładów płatnika publicznego na finansowanie tych obszarów”. Zaznaczyła, że zmiany projektów taryf zostały 1 lipca zaakceptowane przez wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego.
– To jest krok milowy polskiej pulmonologii. Naprawdę my czujemy, że po 20 latach skupiono się na naszej dziedzinie i wprowadzono zmiany – podsumowała dr Czajkowska-Malinowska.
Przeczytaj także: „Sunwozertynib w pierwszej linii leczenia zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca”



