16.11.2022
Redaktor:
Monika Stelmach
Źródło: Marek Matacz/PAP, Nature: „Amyloid and tau PET-positive cognitively unimpaired individuals are at high risk for future cognitive decline”
Chorobę Alzheimera można wykryć na długo przed objawami
Szwedzkie badanie wskazuje, że jeszcze przed pojawieniem się symptomów można zidentyfikować osoby z chorobą Alzheimera. To może oznaczać wcześniejsze i skuteczniejsze leczenie.
Choroba Alzheimera rozwija się, gdy w mózgu zaczynają gromadzić się toksyczne białka tau oraz beta-amyloidu. Wysoki poziom tych białek razem z upośledzeniem zdolności poznawczych stanowi podstawę do zdiagnozowania schorzenia. Jednak to jest już późny etap jego rozwoju.
– Zmiany w mózgu zachodzą bowiem od 10 do 20 lat, zanim pacjent zacznie odczuwać wyraźne symptomy. Dopiero wtedy białko tau zaczyna się rozprzestrzeniać, komórki nerwowe obumierają, a pacjent doświadcza pierwszych problemów ze zdolnościami poznawczymi. To dlatego chorobę Alzheimera tak trudno jest rozpoznać na wczesnych etapach – wyjaśnia prof. Oskar Hansson z Uniwersytetu w Lund.
Jego zespół za pomocą pozytonowej emisyjnej tomografii komputerowej przeskanował mózgi ponad 1,3 tys. ochotników ze Szwecji, USA, Holandii i Australii, którzy na początku badania nie mieli objawów choroby Alzheimera.
Uczestnicy, u których wykryto beta-amyloid i białko tau, byli aż 20–40 razy bardziej zagrożeni rozwojem schorzenia w ciągu kilku lat niż osoby bez tych cząsteczek w mózgu.
– Kiedy zarówno beta-amyloid, jak i białko tau są obecne w mózgu, nie można tego już traktować jako czynnik ryzyka, ale raczej jako diagnozę. Patolog egzaminujący mózg takiej osoby natychmiast rozpoznałby chorobę Alzheimera – podkreśla jeden z autorów badania, prof. Rik Ossenkoppele.
Badacz wyjaśnia, że specjaliści dzielą się na dwa obozy. Według jednego z nich choroby Alzheimera nie można rozpoznać, zanim nie pojawi się upośledzenie zdolności poznawczych. Według drugiego można ją zdiagnozować wcześniej, na podstawie zmian biologicznych w mózgu.
Autorzy nowego odkrycia naturalnie należą do tego drugiego. – Można porównać to np. z rakiem prostaty. Jeśli wykona się biopsję i wykryje rakowe komórki, zostanie zdiagnozowany nowotwór, nawet jeśli pacjent nie ma jeszcze żadnych objawów – tłumaczy prof. Ossenkoppele.
Naukowcy zwracają uwagę, że niedawne badania kliniczne przyniosły obiecujące wyniki odnośnie do nowego leku o nazwie Lecanemab, co czyni nowe informacje szczególnie interesującymi.
– Jeśli będziemy mogli chorobę diagnozować, zanim pojawią się widoczne zmiany, być może, z pomocą leku uda się spowolnić postęp schorzenia na wczesnym etapie. W połączeniu z aktywnością fizyczną i dobrą dietą pacjenci mieliby większe szanse na zapobieganie lub spowolnienie pojawiania się ubytków. Potrzebne są jednak dalsze badania, zanim będzie można zalecać takie leczenie u osób, które nie mają jeszcze zaburzeń pamięci – podsumowuje prof. Hansson.
Na świecie na chorobę Alzheimera cierpi od 15 do 21 mln ludzi, a w Polsce ponad 350 tys. osób.

– Zmiany w mózgu zachodzą bowiem od 10 do 20 lat, zanim pacjent zacznie odczuwać wyraźne symptomy. Dopiero wtedy białko tau zaczyna się rozprzestrzeniać, komórki nerwowe obumierają, a pacjent doświadcza pierwszych problemów ze zdolnościami poznawczymi. To dlatego chorobę Alzheimera tak trudno jest rozpoznać na wczesnych etapach – wyjaśnia prof. Oskar Hansson z Uniwersytetu w Lund.
Jego zespół za pomocą pozytonowej emisyjnej tomografii komputerowej przeskanował mózgi ponad 1,3 tys. ochotników ze Szwecji, USA, Holandii i Australii, którzy na początku badania nie mieli objawów choroby Alzheimera.
Uczestnicy, u których wykryto beta-amyloid i białko tau, byli aż 20–40 razy bardziej zagrożeni rozwojem schorzenia w ciągu kilku lat niż osoby bez tych cząsteczek w mózgu.
– Kiedy zarówno beta-amyloid, jak i białko tau są obecne w mózgu, nie można tego już traktować jako czynnik ryzyka, ale raczej jako diagnozę. Patolog egzaminujący mózg takiej osoby natychmiast rozpoznałby chorobę Alzheimera – podkreśla jeden z autorów badania, prof. Rik Ossenkoppele.
Badacz wyjaśnia, że specjaliści dzielą się na dwa obozy. Według jednego z nich choroby Alzheimera nie można rozpoznać, zanim nie pojawi się upośledzenie zdolności poznawczych. Według drugiego można ją zdiagnozować wcześniej, na podstawie zmian biologicznych w mózgu.
Autorzy nowego odkrycia naturalnie należą do tego drugiego. – Można porównać to np. z rakiem prostaty. Jeśli wykona się biopsję i wykryje rakowe komórki, zostanie zdiagnozowany nowotwór, nawet jeśli pacjent nie ma jeszcze żadnych objawów – tłumaczy prof. Ossenkoppele.
Naukowcy zwracają uwagę, że niedawne badania kliniczne przyniosły obiecujące wyniki odnośnie do nowego leku o nazwie Lecanemab, co czyni nowe informacje szczególnie interesującymi.
– Jeśli będziemy mogli chorobę diagnozować, zanim pojawią się widoczne zmiany, być może, z pomocą leku uda się spowolnić postęp schorzenia na wczesnym etapie. W połączeniu z aktywnością fizyczną i dobrą dietą pacjenci mieliby większe szanse na zapobieganie lub spowolnienie pojawiania się ubytków. Potrzebne są jednak dalsze badania, zanim będzie można zalecać takie leczenie u osób, które nie mają jeszcze zaburzeń pamięci – podsumowuje prof. Hansson.
Na świecie na chorobę Alzheimera cierpi od 15 do 21 mln ludzi, a w Polsce ponad 350 tys. osób.


