Zmiany w składce zdrowotnej
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda 20 lutego zapowiedziała przegląd grup uprzywilejowanych, zwolnionych z płacenia składki zdrowotnej – obecnie pieniądze z tej daniny wystarczają jedynie na finansowanie 85 proc. świadczeń zdrowotnych, za które płaci Narodowy Fundusz Zdrowia. To nie pierwszy raz, kiedy mówiła o zmianach.
Luty
Na pozostałe 15 proc. potrzebna jest dotacja z budżetu państwa.
Między innymi o tym mówiła 20 lutego w rozmowie z Radiem Zet minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, podkreślając, że uregulowanie zasad poboru składki zdrowotnej od wszystkich obywateli postulują przedstawiciele Sekcji Krajowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.
Obecnie jest ponad dwadzieścia grup zawodowych, które nie płacą składki.
– Jestem zwolenniczką tego, by przyjrzeć się temu – dodała.
Podkreśliła jednak, że decyzja o ograniczeniu grup uprzywilejowanych należy do rządu.
Styczeń
14 stycznia minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła w radiu RMF FM o finansowaniu leczenia w publicznym systemie.
Czy będą zmiany w składce zdrowotnej?
– Dużo się mówi o grupach uprzywilejowanych. Zobaczymy – skomentowała, dodając, że jedna z propozycji dotyczy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
I rzeczywiście – 60 proc., większość ubezpieczonych w KRUS, rolnicy i ich rodziny, nie płaci w ogóle składki zdrowotnej, bo robi to za nich budżet państwa. To było niemal 580 tys. osób we wrześniu 2025 r.
Do 20 zł miesięcznie składki zdrowotnej płaci kolejnych 26 proc. ubezpieczonych w KRUS.
W Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Zdrowotnego we wrześniu 2025 r. w sumie ubezpieczonych było 942 tys. osób.
Dla porównania – w 2024 r. pracownicy płacili miesięcznie średnio 584 zł, a prowadzący działalność gospodarczą 967 zł.
W 2024 r. przychody z KRUS do NFZ wyniosły 4,2 mld zł.
Największą część przychodów funduszu ze składek na ubezpieczenie zdrowotne stanowią składki ZUS – w 2024 r. było to 97,3 proc. przychodów ze składek, czyli 154,5 mld zł.
Pracownicy (11,4 mln osób) wpłacili 79,9 mld zł z tytułu składek (roczna kwota na osobę to 7 tys. zł).
Emeryci i renciści (8,5 mln osób) – 34,8 mld zł (roczna kwota na osobę – 4 tys. zł).
Osoby na umowie agencyjnej, zleceniu lub o świadczeniu usług (2,2 mln osób) – 5 mld zł (roczna kwota na osobę to 2,3 tys. zł).
Osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą (1,6 mln osób) – 18,7 mld zł (roczna kwota na osobę 11,6 tys. zł).
Wartość składek opłacanych z budżetu państwa za pośrednictwem ZUS wyniosła za 2024 r. niemal 621,5 mln zł.
Grudzień
Pod koniec ubiegłego roku minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda rozmawiała z „Menedżerem Zdrowia” – w wywiadzie „Polityka? Tak, ale zdrowotna”, opublikowanym 28 grudnia 2025 r., także mówiła między innymi o pieniądzach w zdrowiu.
– Kłopoty finansowe nie powstały z dnia na dzień, to pokłosie wielu ostatnich lat. Niestety efekt jest taki, że w tym roku dochodzimy do ściany, a w przyszłym dojdziemy do niej na pewno. Problem finansowy w obszarze zdrowia sygnalizowałam od początku mojej pracy w Ministerstwie Zdrowia – oceniła szefowa resortu, podkreślając, że nie ma co zakłamywać rzeczywistości.
– Pomimo tego, że publiczne pieniądze wydawane
na ochronę zdrowia w Polsce z roku na rok zwiększają się zarówno w
ujęciu nominalnym (w 2016 r. było to 83,3 mld zł, w 2020 r. – 116,2 mld
zł, a w 2026 r. będzie to 248,6 mld zł), jak i w ujęciu procentowym (w
2016 r. było to 4,46 proc., w 2020 r. – 4,92 proc., w 2026 r. – 5,97
proc.), to luka finansowa się zwiększa – wyliczała.
Kłopotem są wydatki.
Wydolność
składkowa Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli to, ile procent wydatków
systemu jesteśmy w stanie pokryć ze składki, bez potrzeby dotacji z
budżetu państwa, się zmniejsza. W 2026 r. będzie brakować 54,20 mld zł.
–
Musimy podjąć decyzję dotyczącą przyszłości sektora ochrony zdrowia.
Potrzebna jest poważna dyskusja, czy będziemy w stanie utrzymać obecny
system składkowy, który w rzeczywistości nie jest już systemem
składkowym, ale mieszanym, odkąd zaczęły wpływać dotacje z budżetu
państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia. Uważam, że nie. Dyskusja o tym
będzie oczywiście trudna, ale nie powinna w żaden sposób być
stygmatyzowana tym, kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy, kto
przyczynił się do tego, że mamy taką sytuację, ponieważ tych czynników
jest wiele – stwierdziła.
Czy zatem podwyższenie składki zdrowotnej?
–
Gdyby to zależało wyłącznie ode mnie, to tak. Nie są to jednak moje
kompetencje. Dodatkowe pieniądze są niezbędne, aby w ochronie zdrowia
było lepiej i po żebyśmy co roku nie powtarzali, że jest źle, ale jakoś
to będzie. Potrzebny jest konsensus polityczny, zgoda ponad podziałami,
także z prezydentem. Potrzebna jest generalna zmiana w finansowaniu
zdrowia – mówiła.
Za mało pieniędzy na zdrowie od rolników – komentarz Jakuba Szulca
8 lipca 2025 r. wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia mówił o solidaryzmie społecznym.
Wyliczył, że między 2023 a 2025 r. koszty NFZ zwiększyły się z 164 mld zł do prawie 198 mld zł.
–
W tym czasie wpływy ze składki zdrowotnej z Zakładu Ubezpieczeń
Społecznych zwiększyły się z 137 mld zł w 2023 r. do 168 mld zł w 2025
r. W przyszłym roku mają wynieść prawie 180 mld zł. Niewiele za to
wzrosły pieniądze ze składki odprowadzanej przez rolników z Kasy
Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. W 2023 r. było to nieco ponad 4 mld
zł, a w 2026 będzie to 4,5 mld zł – podał Szulc, sugerując
zastanowienie się nad solidaryzmem społecznym, jeśli chodzi o ściąganie
składki od rolników.
Więcej w tekście „Za mało pieniędzy na zdrowie od rolników”.
Przeczytaj także: „Składka zdrowotna musi urosnąć” i „Niezdrowe nożyce”.
