Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Zapaść w ochronie zdrowia. Winne pielęgniarki

iStock

Na zlecenie „Menedżera Zdrowia” powstał raport „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza”. Przedstawione w nim analizy wieją grozą. Wniosek, który się nasuwa, jest jednoznaczny: już wkrótce nie będzie problemu z lekarzami, natomiast czeka nas zapaść związana z pielęgniarkami. 

  • 5,9 pielęgniarki przypada w Polsce na tysiąc mieszkańców, podczas gdy w Niemczech czy krajach skandynawskich wskaźnik ten przekracza 12. Jesteśmy na szarym końcu Europy (20. miejsce na 27 państw Unii Europejskiej), a średnia unijna to 8,5
  • 40 proc. – tyle aktywnych zawodowo pielęgniarek w Polsce ma obecnie od 50 do 59 lat. To oznacza, że już w najbliższych latach system czeka masowe odejście personelu na emeryturę
  • 262 tys. – nawet do tylu osób może zwiększyć się luka kadrowa w polskim pielęgniarstwie do 2039 r.
  • Powyższe wynika z raportu „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza” przygotowanego na zlecenie „Menedżera Zdrowia”
  • Zaczynamy cykl tekstów, w których będziemy omawiać tę analizę i ją komentować – wkrótce opublikujemy też raport w całości
  • Nasze opracowanie jest szczególnie ważne w kontekście tego, co ostatnio dzieje się w systemie ochrony zdrowia (pracy i zarobków lekarzy)

Ostatnie miesiące to czas gorących dyskusji wokół roli i miejsca pielęgniarek w polskim systemie ochrony zdrowia. Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na wyzwania związane z brakami kadrowymi zdecydowało się – wspólnie z Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych – uporządkować obszar kształcenia tej grupy zawodowej, przypisując pielęgniarkom nowe kompetencje, które do tej pory były należne lekarzom.

Na reakcje w efekcie zaproponowanych zmian nie trzeba było długo czekać. Jako pierwsze krytycznie oceniły projekt położne, zarzucając resortowi zdrowia, że zamierza zlikwidować ich zawód. Wkrótce w obronie historycznego podziału kompetencji zawodowych wystąpiła Naczelna Izba Lekarska, negatywnie opiniując projekt ustawy o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej. Wśród zarzutów znalazł się ten dotyczący poszerzenia dotychczasowych uprawnień zawodowych pielęgniarek poprzez przyznanie im między innyi uprawnienia do orzekania o czasowej niezdolności do pracy, zwiększenia uprawnienia do stwierdzania zgonów.

„Menedżer Zdrowia” obserwując proponowane zmiany i przysłuchując się głosom płynącym ze środowiska medycznego, zdecydował, że przed wprowadzeniem zmian należy poznać stan faktyczny. 

Tak powstał raport „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza” – którego autorami są Gilbert Kolbe, Dominik Lasocki, Jarosław J. Fedorowski – przygotowany na zamówienie „Menedżera Zdrowia”. 

Dramatyczny brak pielęgniarek

Jak wynika z raportu, Polska znajduje się w końcówce unijnego zestawienia, na 20. miejscu spośród 27 państw UE, wyraźnie za większością krajów Europy Zachodniej i częścią państw Europy Środkowej, jeśli chodzi o liczbę pielęgniarek przypadających na 1000 mieszkańców.

Bardzo wyraźnie widać to w liczbach. W Polsce mamy obecnie około 5,9 pielęgniarki na tysiąc mieszkańców, podczas gdy średnia unijna wynosi około 8,5, a w krajach skandynawskich czy Niemczech przekracza 12 pielęgniarek na tysiąc mieszkańców.

Polskie pielęgniarki to seniorki

Jeszcze bardziej wstrząsający obraz stanu polskiego pielęgniarstwa w Polsce wyłania się, jeśli spojrzymy na przekrój wiekowy. 

Z analizy wynika, że niemal 40 proc. aktywnych zawodowo pielęgniarek ma dziś od 50 do 59 lat, co oznacza, że w ciągu najbliższych lat duża część personelu osiągnie wiek emerytalny.

Jednocześnie dramatycznie spada zainteresowanie zawodem wśród młodych osób. Z analizy wynika, że jest ono jednym z najniższych w krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Prognozy OZZPiP wskazują, że bez istotnych zmian systemowych liczba pielęgniarek pracujących bezpośrednio z pacjentami może do 2039 r. spaść do około 199 tysięcy.

W tym samym czasie zapotrzebowanie na pielęgniarki, z uwagi na fakt starzenia się społeczeństwa, ma przekroczyć 460 tys. osób. Jeśli tak się stanie, to – zdaniem autorów raportu – luka kadrowa wzrośnie z obecnych około 156 do nawet 262 tys.

Nie tylko pielęgniarki, ważny jest personel pomocniczy

Sama liczba pielęgniarek nie oddaje pełnego obrazu funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. W wielu krajach europejskich opieka nad pacjentem opiera się na strukturze wielopoziomowej, obejmującej pielęgniarki, personel pomocniczy oraz opiekunów medycznych.

W Polsce dwa ostatnie segmenty są rozwinięte w znacznie mniejszym stopniu niż w krajach Europy Zachodniej. W praktyce oznacza to, że wiele obowiązków wykonywanych za granicą przez personel wspierający spoczywa bezpośrednio na pielęgniarkach. Łączna liczba pielęgniarek i personelu opiekuńczego przypadająca na tysiąc mieszkańców wynosi w Polsce około 6,8 osoby. Dla porównania, w krajach uznawanych za posiadające dobrze rozwinięte systemy opieki wskaźnik ten przekracza 25 osób na tysiąc mieszkańców. Różnica jest zatem niemal czterokrotna.

Lekarze nie są już problemem

Jak wynika z danych, w 2022 r. w Polsce na tysiąc mieszkańców przypadało 3,6 lekarza. Jednak dane Naczelnej Izby Lekarskiej z 2024 r. wskazują, że liczba ta wzrosła do 4,2 lekarza na tysiąc mieszkańców.

Z dostępnych analiz wynika, że w 2030 r., z uwagi na zwiększenie liczby kierunków lekarskich i limitów kształcenia lekarzy, liczba lekarzy ma przewyższać zapotrzebowanie. Według prognoz w 2030 r. Polska będzie potrzebować 144 tys. lekarzy, podczas gdy liczba aktywnych lekarzy osiągnie 169 tysięcy.

Naczelna Izba Lekarska dwa lata temu przewidywała, że do 2048 roku liczba lekarzy wzrośnie do około 6,3 na tysiąc mieszkańców, co oznacza 20-proc. nadpodaż w stosunku do realnych potrzeb. 

W zestawieniu z obecnymi danymi, które płyną z przygotowanego przez „Menedżera Zdrowia” raportu, wyłania się obraz systemu, w którym głównym problemem, z jakim będzie borykać się ochrona zdrowia, nie będzie brak lekarzy, ale brak pielęgniarek. 

Jak wynika z badań Eurostatu, Polska jest najszybciej starzejącym się krajem w Unii Europejskiej. Populacja osób powyżej 65. roku życia wzrosła w ubiegłym roku do 21 proc. 

Podczas gdy w niektórych krajach Europy Zachodniej (na przykład w Niemczech) wskaźniki te stabilizują się lub społeczeństwa lekko młodnieją, mediana wieku w Polsce stale rośnie, stawiając nas w czołówce demograficznych zmian na kontynencie.

Wraz ze starzejącym się społeczeńśtwem gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na usługi geriatryczne, opiekę długoterminową oraz nowoczesną profilaktykę chorób wieku starczego. To wymusza szybką adaptację systemu ochrony zdrowia, którego decydującym ogniwem są pielęgniarki.

W tej sytuacji braki w kadrach pielęgniarskich bezsprzecznie wpłyną na efektywność systemu ochrony zdrowia.

Co jeszcze w raporcie?

To niejedyne dane, które pokazują, w jak trudnej sytuacji jest polskie pielęgniarstwo. Dlaczego tak jest i co zrobić, żeby odwrócić ten trend, „Menedżer Zdrowia” zapytał ekspertów rynku zdrowia. Ich opinie już wkrótce pojawią się na naszej stronie internetowej.  

Raport w całości już niedługo będzie dostępny dla czytelników „Menedżera Zdrowia”.

Więcej tekstów o raporcie „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza” po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Raporty, analizy i rankingi Aktualności
Tagi: pielęgniarki w Polsce i Europie Gilbert Kolbe Dominik Lasocki Jarosław J. Fedorowski pielęgniarki pielęgniarka pielęgniarstwo