Wrażliwy punkt „g” – przepis, który zmusi polityków do stania w kolejkach ►
Premier Donald Tusk zaapelował o odważne propozycje zmian w prawie, które usprawniłyby system ochrony zdrowia i ukróciły nadużywanie pozycji publicznej do omijania kolejek. W „Menedżerze Zdrowia” podsuwamy prosty sposób, jak to osiągnąć. Uprzedzamy – to może nie spodobać się politykom, dyrektorom szpitali i lekarzom. Zadowoleni za to będą pacjenci.
W publicznych podmiotach leczniczych każdy pacjent – bez względu na to, czy jest osobą bezdomną, rolnikiem czy politykiem – powinien być traktowany jednakowo. Jedynym kryterium ograniczającym dostępność usług medycznych powinna być kolejka oraz stopień pilności innych przypadków. W rzeczywistości jednak często tak się nie dzieje.
Rządzący, niezależnie od barw politycznych, od lat kierują się zasadą szybkiej ścieżki leczenia dla „swoich”. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że w sprawie nierównego dostępu do świadczeń medycznych głos musiał zabrać premier Donald Tusk.
Dlaczego sprawą zainteresował się premier Donald Tusk?
Poszło o Dawida Kacprzyka, byłego już radnego miejskiego Koalicji Obywatelskiej i lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł, a także o ujawnioną aferę w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością.
23 czerwca, przed posiedzeniem Rady Ministrów, oficjalnie poprosił on o odważne propozycje ustawowe, które usprawniłyby funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Przyznał przy tym, że obecne procedury pozwalają na nadużywanie pozycji publicznej i społecznej w celu wykorzystywania luk prawnych i omijania kolejek.
Na apel premiera reaguje dr hab. n. med. Cezary Pakulski, anestezjolog i intensywista, były kierownik Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.
Ekspert w „Menedżerze Zdrowia” przedstawia swój pomysł, podkreślając przy tym, że… nie jest to skomplikowane, lecz wymaga odwagi od rządzących.
Wypowiedź eksperta poniżej, pod nią dalsza część tekstu.
– Zniesienie możliwości zyskiwania dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością nie wymaga nowelizacji żadnej ustawy. Obowiązek tworzenia i prowadzenia list oczekujących wynika z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Określa ona zasady ustalania kolejności, kryteria medyczne, kategorie pilności, zasady informowania pacjentów o terminach oraz reguły skreślania z listy – wyjaśnia w „Menedżerze Zdrowia” Pakulski.
– Aktem wykonawczym, który precyzuje i weryfikuje zasady udzielania tych świadczeń, jest rozporządzenie ministra zdrowia z 8 września 2015 roku w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz.U. 2015; poz. 1400). Aby uporządkować system i odebrać politykom możliwość omijania kolejek, wystarczy zmodyfikować przepisy – opisuje Cezary Pakulski, proponując, aby rozdziale 4. [„Kary umowne” – red.] uzupełnić w dwóch miejscach § 30 poprzez dodanie właściwych podpunktów:
- W § 30 ustęp 1 punkt 1 (dotyczącym kary umownej do 2 proc. kwoty kontraktu) – dodać punkt „g” o treści: „w przypadku udzielania świadczeń medycznych z naruszeniem listy oczekujących”;
- W § 30 ustęp 1 punkt 3 (dotyczącym kary umownej do 1 proc. kwoty kontraktu) – dodać punkt „i” o treści: „w przypadku udzielania świadczeń medycznych z naruszeniem listy oczekujących”.
– Z karami umownymi wiąże się jeden problem: sankcje finansowe placówka pokrywa ze środków przeznaczonych na leczenie, a nie z kieszeni winowajcy. Dlatego wskazane regulacje prawne trzeba uzupełnić o zapisy przenoszące część kary pieniężnej bezpośrednio na dyrektora jednostki i/lub lekarza będącego sprawcą wykroczenia. Można założyć, że takie uporządkowanie systemu dałoby nadzieję na ponadpartyjny udział polityków w przygotowaniu i przeprowadzeniu rzeczywistej reformy ochrony zdrowia. Dopóki bowiem polityk sam nie stanie w kolejce do specjalisty, nie zrozumie realnych problemów systemu i nie zrobi wiele, by go uzdrowić. Trzeba zatem zmusić osoby rządzące do oczekiwania na wizytę na takich samych zasadach, jakie obowiązują resztę obywateli – podkreśla Cezary Pakulski.
Propozycje nowych zapisów przedstawiany poniżej (z zaznaczeniem sugerowanych uzupełnień).
§ 30:
1. W przypadku zastrzeżenia w umowie kar umownych, w razie niewykonania lub wykonania umowy niezgodnie z jej postanowieniami, z przyczyn leżących po stronie świadczeniodawcy, wysokość kary umownej wynosi:
1) do 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającego z umowy za każde stwierdzone naruszenie w przypadku:
- obciążania świadczeniobiorcy lub osoby uprawnionej do świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji kosztami leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych w przypadkach, o których mowa w art. 35 ustawy,
- utrudniania czynności kontrolnych,
- pobierania nienależnych opłat od świadczeniobiorcy lub osoby uprawnionej do świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji za świadczenia będące przedmiotem umowy,
- nieuzasadnionej odmowy udzielenia świadczeń świadczeniobiorcy lub osobie uprawnionej do świadczeń na podstawie przepisów o koordynacji świadczeń,
- niewykonania przez świadczeniodawcę w terminie zaleceń pokontrolnych,
- udzielania świadczeń w sposób rażąco nieodpowiadający wymogom określonym w obowiązujących przepisach lub umowie,
- udzielania świadczeń medycznych z naruszeniem listy oczekujących.
3) do 1 proc. kwoty zobowiązania określonej w umowie dla danego zakresu świadczeń, za każdy rodzaj stwierdzonego naruszenia, o którym mowa w lit. a–i, w przypadku:
- nieprowadzenia list oczekujących na udzielenie świadczenia lub prowadzenia tych list w sposób naruszający przepisy prawa,
- nieprzekazywania w terminie oraz zgodnie ze stanem faktycznym:
– danych dotyczących list oczekujących,
– informacji o pierwszym wolnym terminie udzielenia świadczenia, - niewykonywania obowiązków wynikających z § 13 ust. 1,
- gromadzenia informacji lub prowadzenia dokumentacji, w tym dokumentacji medycznej, w sposób naruszający przepisy prawa,
- niepodania do wiadomości świadczeniobiorców zasad rejestracji i organizacji udzielania świadczeń, zgodnie z § 11 ust. 1, 4 lub 5,
- nieumieszczenia informacji, o której mowa w § 11 ust. 2 lub 3,
- nieprzekazania w terminie oraz zgodnie ze stanem faktycznym informacji, o której mowa w § 9 ust. 2 lub § 34 ust. 1,
- udzielania świadczeń w sposób lub w warunkach nieodpowiadających wymogom określonym w obowiązujących przepisach lub umowie,
- udzielania świadczeń medycznych z naruszeniem listy oczekujących.
W skrócie
Cezaremu Pakulskiemu chodzi o to, że dopóki politycy mają własne, szybkie ścieżki, polska ochrona zdrowia nigdy nie będzie działać dobrze, bo rządzący nie poczują problemu na własnej skórze. Jeśli za wpychanie polityka bez kolejki dyrektor szpitala lub lekarz dostanie po własnej kieszeni, po prostu odmówi politykowi. Wtedy ten będzie musiał stanąć w kolejce z resztą obywateli...
