Polska liderem w produkcji leków i dostępie do terapii ►
Polska ma szansę stać się liderem w produkcji leków krytycznych i w dostępie do nowoczesnych terapii, trzeba jednak stworzyć do tego odpowiednie warunki. Potrzebna jest współpraca wielu resortów, strategia dla sektora farmaceutycznego i traktowanie bezpieczeństwa lekowego jako jednego z priorytetów państwa.
W sesji „Zdrowa polska w zdrowej Europie. Czy polska może stać się liderem w produkcji leków krytycznych i dostępie do nowoczesnych terapii?” zorganizowanej podczas Priorytetów w Ochronie Zdrowia 2026 uczestniczyli:
- Michał Byliniak, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA,
- dr n. med. Marta Duda-Sikuła z PORT Łukasiewicz, główny specjalista do spraw programu Horizon Europe,
- dr Jarosław Frąckowiak, dyrektor ds. strategii i relacji zewnętrznych PEX,
- Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego,
- Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia,
- Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”,
- Zuzana Remrova, wiceprezes i dyrektor generalna GSK Polska.
Moderatorem był Włodzimierz Kubiak, ekspert rynku zdrowia.
Nagranie poniżej, pod wideo spisane fragmenty panelu.
Michał Byliniak, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA, ocenił sytuację lekową w naszym kraju, porównując ją do sytuacji innych państw europejskich.
– Istnieją obszary, w których dostęp do nowoczesnych leków mamy na światowym poziomie, dotyczy to na przykład hematologii. Ale są też takie, gdzie jeszcze jest sporo do zrobienia, ponieważ dopiero zbliżamy się do europejskiej średniej. Skoro jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, powinniśmy aspirować do takiego poziomu dostępności, który będzie odpowiadał naszemu rozwojowi, niezależnie od innych wyzwań, z jakimi się mierzymy, takimi jak wojna za naszą granicą czy budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Długofalowo musimy szukać takich rozwiązań, aby w perspektywie 5 czy 10 lat ten dostęp zwiększać. Ma to znaczenie zarówno dla kondycji zdrowotnej społeczeństwa, jak i efektywności systemu ochrony zdrowia oraz gospodarki – stwierdził.
Wydatki na leki – Polska w środku stawki
Na temat wydatków na leki mówił dr Jarosław Frąckowiak, dyrektor ds. strategii i relacji zewnętrznych PEX. Przytoczył dane dotyczące leków aptecznych, z których wynika, że pod względem wydatków na ten cel Polska znajduje się w środku stawki OECD z wynikiem 523 dolary per capita. Średnia wartość w Europie wynosi 766 dolarów per capita, ale np. w Niemczech 1158, na Słowacji 718, a w Grecji 921.
– Trzeba podkreślić, że jesteśmy drugim najtańszym rynkiem w Europie ze względu na skutecznie wdrożoną ustawę refundacyjną z 2012 r. Za te pieniądze nie dostajemy więc produktów gorszej jakości, a nasz model rynku brand generics, w którym jest wielu konkurujących producentów oferujących to samo portfolio, jest pod względem bezpieczeństwa lekowego bardziej skuteczny niż inne – oparte na przykład na przetargach. Jeżeli zapasu danego leku nie ma jeden producent, to może mieć go inny. Dowodem na skuteczność naszego modelu rynkowego była dostępność leków w pandemii. Mieliśmy znacznie mniej problemów niż inne kraje – zaznaczył.
Mówiąc o lekach innowacyjnych, dr Jarosław Frąckowiak podkreślił, że mamy unikalny system programów lekowych, zapewniający pacjentom darmowy dostęp do innowacyjnych terapii. Ważne jest, by nadal rozwijał się on tak jak dotychczas.
– Mamy za sobą czas niewątpliwych sukcesów – w 2024 r. byliśmy na 20. miejscu spośród 36 krajów z ok. 40 proc. innowacyjnych terapii zarejestrowanych przez EMA [zarejestrowanych w latach 2020–2023 – ryp. red.]. Czas oczekiwania na wprowadzenie do zastosowania leku innowacyjnego skrócił się o 100 dni według indeksu WAIT. Nadal jest on stosunkowo długi, ale tak jest nie tylko u nas. Intensywnie wprowadzane były nowe cząsteczkowskazania. W 2025 r. było ich 152: 63 w onkologii i 89 w chorobach nieonkologicznych, 42 dla pacjentów z chorobami rzadkimi – mówił dr Jarosław Frąckowiak.
Wspomniał też o onko-indeksie, który przygotowuje fundacja Alivia, a którego wartość wzrosła dwukrotnie od 2017 r. Zwrócił uwagę na problem późnego refundowania terapii innowacyjnych w porównaniu z niektórymi krajami europejskimi. Podkreślił, że czas oczekiwania na terapie wynika też z różnic między poszczególnymi rynkami – inne są w nich koszty prowadzenia działalności i inne są też koszty terapii. Przy wprowadzaniu terapii CAR-T i genowej bardzo ważna jest dobra infrastruktura diagnostyczna – to na pewno obszar, w którym można jeszcze wiele zrobić.
Dr Jarosław Frąckowiak poddał pod rozwagę pomysł likwidacji „napięcia” pomiędzy planowaniem i wydawaniem pieniędzy w obszarze leków generycznych i terapii innowacyjnych przez podzielenie budżetów pomiędzy te obszary.
Zuzana Remrova, wiceprezes i dyrektor generalna GSK Polska, podkreśliła znaczący postęp Polski w ostatnich latach i stwierdziła, że kraj może być dumny ze swoich osiągnięć w ochronie zdrowia. Pochwaliła polski system dostępu do innowacyjnych terapii i oceniła, że jego ramy są jednymi z najbardziej przejrzystych i przewidywalnych w Europie i na świecie. Ponadto Polska wprowadziła zaawansowane rozwiązania pomagające zarządzać budżetem ochrony zdrowia, jednocześnie zapewniając dostęp do innowacji dla polskich pacjentów.
– Ważne jest, by utrzymać ten postęp niezależnie od wyzwań geopolitycznych oraz zwiększyć wydatki na ochronę zdrowia, aby dostosować je do poziomu rozwiniętych krajów europejskich – stwierdziła Zuzana Remrova.
Zuzana Remrova
– Równie ważna jest poprawa efektywności systemu oraz skupienie się na wartości i wynikach, a nie tylko na cenie. Ostatecznie zapewni to korzyści zarówno systemowi ochrony zdrowia, jak i pacjentom. Przeniesienie systemu na wyższy poziom – w kierunku profilaktyki i szczepień – przyniesie długoterminowe korzyści finansowe i zmniejszy presję na szpitale i placówki podstawowej opieki zdrowotnej – dodała.
Zuzana Remrova skomentowała również wprowadzenie szczepień w aptekach jako wyraźny krok w kierunku zmniejszenia obciążenia systemu podstawowej opieki zdrowotnej.
– Głęboko cenię rolę farmaceutów jako profesjonalistów medycznych, którzy są łatwo dostępni dla pacjentów i zapewniają im opiekę. Ich rola w systemie ochrony zdrowia będzie nadal rosnąć. Jednocześnie cyfryzacja opieki zdrowotnej musi dalej się rozwijać, tak aby farmaceuci mogli uzyskać dostęp do kluczowych informacji o pacjentach, np. czy starszy pacjent z chorobami wspołistniejącymi kwalifikuje się do bezpłatnych szczepień – mówiła.
Leki bardziej dostępne dzięki refundacji Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia, podkreślił, że dostępność terapii zwiększa się systematycznie dzięki refundacji coraz większej liczby nowych leków.
– Teraz musimy starać się zapewnić leczenie pacjentom, którzy dzięki tym innowacyjnym terapiom żyją dłużej. Uwzględniamy to w dokumencie polityki lekowej państwa, który ma się odnosić do każdego elementu systemu refundacji. Staramy się ująć w nim holistyczne spojrzenie i strategię na kolejne lata. Podczas spotkań z przedstawicielami branży przyjmujemy uwagi i proponujemy rozwiązania, które będą przyspieszały wejście nowych terapii oraz brały pod uwagę leki generyczne i ich polskich producentów – mówił.
Mateusz Oczkowski
Mateusz Oczkowski wspomniał o konieczności racjonalizacji wydatków publicznych.
Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”, mówiła o regulacjach prawnych, które powinny wspierać działalność firm farmaceutycznych – zarówno tych, które opracowują nowe leki, jak i tych, które skupiają się na lekach generycznych.
– Realizujemy projekt FlexCare, który ma odciążyć szpitale i zwiększyć komfort pacjentów uczestniczących w programach lekowych. Chodzi o to, aby pacjent nie był zmuszony biegać po leki do szpitala. Leki mają „iść za pacjentem”, a nie odwrotnie – wyjaśniła.
Irena Rej
– Otuchą napawa mnie zainteresowanie ze strony pozostałych uczestników rynku, czyli szpitali i przychodni ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, którzy się z nami kontaktują, pytają, w czym pomoc – dodała.
Wspomniała także o inicjatywach dotyczących nowoczesnej diagnostyki, programu szczepień i ich powrotu do szkół.
– Interesujące jest stanowisko wakcynologów, którzy proponują, aby używać określenia „program odporności”, które jest lepiej przyjmowane przez niektóre grupy – zauważyła.
Badania kliniczne ważne dla rozwoju innowacji
Dr n. med. Marta Duda-Sikuła z PORT Łukasiewicz mówiła o roli badań klinicznych w rozwoju innowacji oraz o ich znaczeniu dla dostępności terapii dla pacjentów.
– Badania kliniczne mają charakter wielosektorowy, a wprowadzanie innowacyjnych terapii z laboratorium do praktyki klinicznej wymaga nie tylko dużych nakładów finansowych i spełnienia rygorystycznych procedur regulacyjnych lecz także dobrze wykształconych kadr. Patrzę w przyszłość z optymizmem. Obecnie w Europie prowadzonych jest ok. 6,5 tys. badań klinicznych, z czego blisko 20 proc. dotyczy chorób rzadkich. To bardzo pozytywna informacja, ponieważ pacjenci cierpiący na te schorzenia często pozostają zbyt mało widoczni dla systemu opieki zdrowotnej – podkreślała.
Marta Duda-Sikuła
Zwróciła również uwagę na solidną bazę naukową i kliniczną w Europie, znaczenie programów unijnych oraz rozwój hubów danych i sieciowania ośrodków klinicznych.
– Komisja Europejska kładzie duży nacisk na obszar social sciences and humanities, czyli podejście stawiające pacjenta w centrum uwagi. Chodzi jednak nie tylko o samego pacjenta, lecz także o jego otoczenie – opiekunów i rodzinę. Bardzo często zgłaszają się do nas fundacje, w tym działające na rzecz chorób rzadkich. To właśnie rodzice chorych dzieci nierzadko sami przecierają szlaki, budując międzynarodowe sieci współpracy, nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Poszukują skutecznych terapii i robią wszystko, by dotrzeć do innowacyjnych rozwiązań, które mogą zatrzymać lub spowolnić rozwój choroby. Jest to możliwe wyłącznie w ramach wielosektorowych i wielodyscyplinarnych konsorcjów, a regulacje unijne jak najbardziej temu sprzyjają – mówiła dr Marta Duda-Sikuła.
Marta Duda-Sikuła przypomniała, że w 2023 r. wdrożono rozporządzenie CTR dotyczące badań klinicznych, a w 2025 r. rozpoczęło się wdrażanie Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych (EHDS). W centrum wszystkich tych zmian pozostaje pacjent, którego realne potrzeby coraz częściej wyznaczają kierunki rozwoju badań klinicznych i innowacyjnych terapii.
Państwo jako regulator
Sytuację krajowych producentów leków przedstawiła Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
– Producenci krajowi podejmują decyzje o produkcji leków po analizie kosztów inwestycji i kosztów produkcji. Mamy naprawdę nowoczesną bazę produkcyjną i naukową. Możemy być dumni z polskiej farmacji. Nie jesteśmy natomiast w stanie konkurować cenowo z tanimi lekami z Azji. Tutaj widzę rolę państwa jako regulatora, który powinien zapobiegać temu, abyśmy się pewnego dnia nie zetknęli z problemem braku dostępności leków, bo przerwane zostały łańcuchy dostaw. Ważne, aby ten dostęp był również w sytuacjach nadzwyczajnych, o których nie można zapominać. To ministerstwo jest odpowiedzialne za politykę refundacyjną, politykę lekową i politykę cenową – podkreśliła.
Mówiła o spotkaniu w resorcie zdrowia, podczas którego zaprezentowano mechanizmy zachęcające do produkowania leków i API (active pharmaceutical ingredient) w kraju.
– Naszą rolą jako producentów jest ocena, czy te mechanizmy zadziałają – stwierdziła.
Za optymalną ścieżkę rozwoju uznała skoordynowaną pracę Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Rozwoju, odpowiedzialnego za ten dział przemysłu. Produkcja leków to nie tylko wpływ na zdrowie, lecz także na PKB oraz innowacyjność gospodarki. Ministerstwo Zdrowia zaproponowało, aby wspierać produkcję leków w Polsce z polskich API. Druga opcja to leki produkowane w Polsce, ale z API pochodzących z zagranicy. Jeżeli pochodzą one z krajów unijnych, jest to mniejszy problem, ale jeżeli z krajów azjatyckich, to mogą powstać trudności, takie chociażby jak podczas pandemii. Trzecia opcja to sprzedawanie przez polskich producentów leków nieprodukowanych w Polsce.
– My się różnimy tym od importerów, że zyski przeznaczamy na rozwój i produkcję leków w Polsce – zaznaczyła Barbara Misiewicz-Jagielak.
Barbara Misiewicz-Jagielak
Czwarta kategoria to leki, które mają tanie odpowiedniki zagraniczne, ale są tak istotne z punktu widzenia ratowania życia i zdrowia, że resort zdrowia uzna, że powinny być produkowane w Polsce.
Bezpieczeństwo lekowe to sprawa nie tylko resortu zdrowia
– O bezpieczeństwie lekowym mówi się obecnie w całej Europie. Nawet cała nasza prezydencja była pod taką egidą, podobnie jak procedowane akty prawne. Polskie Ministerstwo Zdrowia jest bardzo aktywne, wykazuje inicjatywę w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa lekowego, pozostałe ministerstwa działają w tym zakresie już w mniejszej skali, więc dla nich jest jeszcze sporo do zrobienia. W Europie natomiast jest zupełnie inaczej. Ministerstwa zdrowia działają na tym polu raczej marginalnie – mówił Mateusz Oczkowski.
Dodał, że resortowi zdrowia zależy na tym, aby leki produkowane były w Polsce z polskich API, co jest gwarancją bezpieczeństwa lekowego. Podkreślił, że ważne jest określenie, czym jest lek krytyczny, a także perspektywa krótkoterminowa i długoterminowa oraz rozwiązania dopasowane do tych wymagań.
– Mamy nadzieję na zachęcenie także innych ministerstw, ponieważ potrzebne są pieniądze na inwestycje – dodał Mateusz Oczkowski.
Michał Byliniak nawiązał do spotkania z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim, którego tematem była między innymi potrzeba stworzenia polityki lekowej, która będzie dotyczyła całej produkcji leku, a także strategii na rzecz branży farmaceutycznej.
– To, o czym rozmawiamy, tak naprawdę wychodzi poza kompetencje Ministerstwa Zdrowia. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że inne resorty powinny się także angażować. Poza już wcześniej wymienionymi dodałbym jeszcze ministerstwo nauki, które odpowiada za tworzenie kadr potrzebnych do tego, aby nasza branża mogła się rozwijać. Chcielibyśmy, aby to było przedmiotem dyskusji, ale uważamy, że powinna się ona toczyć na poziomie międzyresortowym, a scenariusz, w którym działania w tym obszarze byłyby koordynowane z poziomu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jest idealny, ponieważ wtedy moglibyśmy skoordynować wszystkie obszary, w których się specjalizujemy – powiedział.
Michał Byliniak
Na pytanie, czy Polska ma szansę stać się liderem w produkcji leków krytycznych i w dostępie do nowoczesnych terapii, a nawet wzorem dla całej Europy, uczestnicy panelu odpowiedzieli twierdząco.
Polska hubem lekowym
– Patrząc na dzisiejsze parametry i traktując sprawę krótkoterminowo, byłoby to dużym wyzwaniem, ale powinniśmy stawiać sobie ambitne cele. Nie jesteśmy na straconej pozycji. Faktem jest, że inne kraje, np. Niemcy, mają zupełnie inną filozofię udostępniania leków dla pacjentów, której w Polsce w najbliższym czasie mieć nie będziemy. Niemniej powinniśmy zrobić wszystko, aby stawiać sobie ambitne cele i dopiero z tej perspektywy dyskutować o tym, jak do nich dochodzić – mówił Michał Byliniak.
Zuzana Remrova podkreśliła znaczenie zapewnienia dostępu do innowacji.
– Innowacja jest innowacją tylko wtedy, gdy przynosi efekty i poprawia jakość życia. Leki czy szczepionki bez zapewnienia do nich dostępu to nie prawdziwe innowacje – to jedynie nowości. Kluczowe jest, aby dostęp do nowych technologii się poprawiał. Wierzę, że sukces w tym obszarze można osiągnąć poprzez dialog między rożnymi podmiotami systemu ochrony zdrowia. Ostatecznie chodzi o skalowanie rozwiązań, aby dotrzeć do większej liczby pacjentów i osiągnąć konkretne efekty – stwierdziła.
Paneliści zgodzili się, że wymaga to wyjścia poza strefę komfortu i budowania synergii, stworzenia drogi od laboratorium do pacjentów, do których innowacyjne terapie powinny trafić. Wymaga to sporo pracy, ale podstawy, jeżeli chodzi o zasoby kadrowe, systemowe i regulacyjne, mamy bardzo solidne. Baza produkcyjna i baza naukowa już są na takim poziomie, że możemy rozwijać większość technologii medycznych. Atutem naszego kraju jest to, że lepiej rozumiemy potrzeby bezpieczeństwa lekowego. Potrzebne są jednak środki na inwestycje oraz warunki legislacyjne sprzyjające producentom, czyli przyspieszenie ścieżki administracyjnej dotyczącej chociażby pozyskiwania zezwoleń, a także zachęty w postaci refundacji. Ważna jest współpraca sektora publicznego i prywatnego. Branża farmaceutyczna musi się stać branża priorytetową, co znacznie ułatwi pewne działania. Szukając oszczędności, warto mówić o farmakoterapii i przeglądach lekowych oraz adherence. Obecnie jest tak, że pacjent może kupić leki na poł roku, a następnie nie przychodzi do lekarza i nikt nie ma kontroli nad tym, ile i jakie leki przyjmuje. W takiej sytuacji trudno planować gospodarkę lekową. Potrzebna jest polityka lekowa rozumiana nie jako obietnice, tylko konkretne zapisy w aktach prawnych, które regulowałyby wskazane obszary, a także współpraca krajowych producentów leków z rządem w celu zwiększenia produkcji. Wtedy Polska może się stać prawdziwym hubem lekowym.
Włodzimierz Kubiak, Michał Byliniak, Marta Duda-Sikuła, Jarosław Frąckowiak, Irena Rej, Mateusz Oczkowski, Barbara Misiewicz-Jagielak i Zuzana Remrova
Menedżer Zdrowia


