Oszczędności według NFZ
– Nie chcemy powrotu limitów. Proponujemy za to zmianę sposobu finansowania nadwykonań w ramach ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych (ASDK). Zamiast rozliczeń kwartalnych – płatność za świadczenia ponad limit pod koniec roku i nie 100, ale 40 proc. ich wartości – powiedział prezes NFZ Filip Nowak.
- Filip Nowak podkreślił, że konieczna jest racjonalizacja wydatków w czasach, w których koszty realizowania świadczeń zdrowotnych coraz częściej przekraczają wpływy ze składki zdrowotnej
- Zmiany w finansowaniu są także konieczne w związku ze zmianami demograficznymi – chodzi o starzejące się społeczeństwo
- W Narodowym Funduszu Zdrowia przygotowują zarządzenie, zgodnie z którym od 2026 r. fundusz będzie pokrywać 40 proc. wyceny za ambulatoryjne świadczenia diagnostyczne kosztochłonne (ASDK), czyli badania endoskopowe – gastroskopię, kolonoskopię i badania
obrazowe – tomografię komputerową i rezonans magnetyczny - Zgodnie z wyliczeniami NFZ wprowadzona zmiana może przynieść 800 mln zł oszczędności
- Nowe zasady rozliczania badań nie obejmą diagnostyki onkologicznej i dzieci
- Propozycją płatnika będzie konsultowana w Ministerstwie Zdrowia
- Zdaniem prezesa NFZ zmiana sposobu finansowania nadwykonań ASDK może zostać źle przyjęta przez rynek realizatorów, ale dla pacjentów jest rozwiązaniem lepszym niż wprowadzanie limitów
- Filip Nowak podkreślił, że płatnik proponuje przychody przyszłe, ale pewne
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 5 marca, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak mówił o sytuacji finansowej NFZ w zakresie realizacji świadczeń nielimitowanych. Omówił zmieniający się plan finansowy funduszu, wskazując, że zgodnie z obowiązującą ustawą świadczenia opieki zdrowotnej powinny być opłacane ze składki zdrowotnej. Od kilku lat jednak pieniędzy ze składki nie wystarcza na pokrycie zobowiązań płatnika.
Skąd wzięły się problemy finansowe NFZ?
– W czasie epidemii przychody ze składki zostały dofinansowane ze środków budżetowych. Od tego czasu do budżetu NFZ zaczęła co roku wpływać dotacja ze skarbu państwa. Potrzebna jest na sfinansowanie nałożonych na nas obowiązków takich jak pokrycie kosztów ustawy o minimalnym wynagrodzeniu czy wprowadzonych ustawami świadczeń nielimitowanych na przykład dla dzieci (przeznaczone na ten cel 840 mln zł wystarcza na dwa, trzy miesiące, resztę pokrywa NFZ), na refundację leków dla osób w wieku poniżej 18. roku życia i powyżej 65. roku życia – tłumaczył Filip Nowak.
Prezes przekazał, że w 2024 roku dotacja z budżetu państwa wyniosła 14 mld zł. W 2025 r. wzrosła do 32 mld zł. W 2026 roku zaplanowano dotację budżetową w wysokości 26 mld zł.
– Już wiadomo, że w tym roku takie dofinansowanie nie wystarczy. Chcąc utrzymać tak dużą dostępność do świadczeń i jednocześnie realizować zadania związane z wdrażaniem rekomendacji AOTMiT, będziemy musieli zabezpieczyć drugą transzę. Trwają obecnie rozmowy minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy z ministrem finansów Jerzym Domańskim i premierem Donaldem Tuskiem dotyczące ewentualnego wzmocnienia NFZ kolejnymi środkami – wskazywał Filip Nowak.
Przekonywał jednocześnie, że największym wyzwaniem NFZ jest utrzymanie zrównoważonego planu finansowego i dostosowywanie kosztów do planowanych przychodów.
Coraz większy wysiłek finansowy i niewielki wzrost dostępności do świadczeń
Prezes zaprezentował strukturę nadwykonań nielimitowanych, wskazując, że 64 proc. z nich to świadczenia nielimitowane wprowadzone zarządzeniami na polecenie ministra zdrowia, a 36 proc. wprowadzone ustawami. Największy udział w świadczeniach nielimitowanych mają AOS – 55 proc., ASDK – 18 proc. i pozostałe świadczenia (porody, leczenie udarów, zaćmy, przeszczepy, profilaktyka, opieka hospicyjna itd.).
Przedstawił także dynamikę realizacji świadczeń mówiąc, że na przestrzeni lat ich liczba wzrosła o 20 proc. Wskazał jednocześnie, że ustawa o minimalnym wynagrodzeniu spowodowała konieczność podnoszenia wyceny przez AOTMiT. W związku z tym wartość sprawozdanych świadczeń wzrosła o 152 proc. W latach 2001 - 2024 liczba świadczeń AOS przypadających na 100 pacjentów (uśredniona liczba świadczeń) wzrosła o 6 proc., natomiast dynamika średnich wartości świadczenia to 208 proc.
– Ogromny wysiłek finansowy przynosi niewielki wzrost dostępności do świadczeń pacjentom, którzy zostali nimi objęci – wskazał.
– Pojawiają się jeszcze inne zjawiska, takie jak powielanie wizyt w AOS i inne działania zmierzające do dużej liczby świadczeń z zakresu diagnostyki obrazowej i endoskopowej – dodał.
Podmioty medyczne potrzebują narzędzi do renegocjacji kontraktów
Jak zaznaczył w dalszej wypowiedzi, świadczenia w zakresie AOS w tym ASDK najczęściej realizowane są nie przez personel medyczny, który jest zatrudniony na umowę o pracę, ale przez podwykonawców.
– Przeważająca część kosztów, to środki, które trafiają albo do przedsiębiorców, którzy zatrudniają lekarzy, albo do lekarzy zatrudnionych na kontrakty. Wysokość tych środków wzbudza spore emocje, ponieważ jeśli lekarz realizuje dużą ilość świadczeń, to jego zarobki są bardzo duże. Nie mam nic przeciwko temu, żeby lekarze dobrze zarabiali, ale jako prezes NFZ muszę dbać o racjonalne wykorzystanie środków. Powinienem dać świadczeniodawcom narzędzia do negocjacji kontraktów z usługodawcami. Mam nadzieję, że dzięki temu uda się zapanować nad wzrastającą falą przekraczania wartości zawartych umów o świadczeniach nielimitowanych – podkreślił.
Co możemy zrobić?
Filip Nowak powiedział, że najprostszym rozwiązaniem byłby powrót do limitów. Drugim pomysłem jest utrzymanie nielimitowości ale połączoną ze zmianą sposobu finansowania. Przedstawił propozycję zmian finansowanie świadczeń ASDK:
- Obecnie – 100 proc. wartości świadczeń ponad limit umowy – płatność po każdym kwartale,
- Po zmianie – 40 proc. wartości świadczeń ponad limit umowy – płatność po zakończeniu roku.
Podkreślił jednocześnie, ża zmiana ta nie dotyczyłaby świadczeń dla dzieci ani leczenia onkologicznego.
– Dziś płacimy za świadczenia nielimitowane co kwartał i jesteśmy zobowiązani płacić nominalną stawkę. Nie zawsze jesteśmy w stanie wywiązać się ze zobowiązań w takim tempie, w jakim byśmy chcieli. I może to być coraz trudniejsze. Biorąc pod uwagę możliwości NFZ, strukturę kosztów zmiennych i stałych proponujemy zapłatę nie stuprocentowej nominalnej ceny za świadczenia, tylko 40 proc. za nadwykonania oraz stawkę degresywną – mówił.
Co to oznacza?
– Proponowana przez nas zmiana oznacza, że nie obcinamy kontraktów, nie wprowadzamy limitów i dajemy przedsiębiorcom szansę na weryfikację kontraktów zawartych z usługodawcami. A w sytuacji, w której środków na płacenie co kwartał, w odpowiednim tempie w bieżącym roku, może nam nie wystarczyć, posiłkujemy się środkami z roku przyszłego – mówił Filip Nowak, dodając, że zmiana modelu finansowania może być dotkliwa i przyjęta źle przez rynek realizatorów świadczeń.
– Natomiast dla pacjentów jest to rozwiązanie lepsze niż wprowadzanie limitów – podsumował.
Zmiana sposobu finansowania zaproponowana przez NFZ zostanie opublikowana i skierowana do konsultacji wkrótce.
Przeczytaj także: „NFZ podsumował nadwykonania za 2025 r. Płatności jeszcze w marcu”, „Co z zapłatą za nadwykonania?”, „4 mld zł na rozliczenie świadczeń za 2025 r.” i „W budżecie NFZ brakuje 14 mld zł, w 2026 r. zabraknie 23 mld zł”.
Narodowy Fundusz Zdrowia

