Osiągnęliśmy poziom krytyczny
Posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia po blisko czterech godzinach zostało przerwane na wniosek strony społecznej. Powodem był brak przedstawienia planu zmian w systemie ochronie zdrowia, zapowiedzianych przez prezesa Rady Ministrów. – W sprawach kluczowych dla funkcjonowania ochrony zdrowia zabrakło jakichkolwiek informacji ze strony resortu – powiedziała „Menedżerowi Zdrowia” Maria Ochman.
Jak przekazał Wojciech Wiśniewski, strona społeczna Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia podczas obrad 24 czerwca przerwała posiedzenie. Oczekiwała, że resort zdrowia przedstawi plan zmian w systemie ochrony zdrowia, którego powstanie zapowiedział wcześniej premier Donald Tusk.
– Przekazano nam, że takiego planu na razie nie ma – wskazał Wiśniewski w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia.”
W ocenie przedstawicieli strony społecznej sytuacja w systemie ochrony zdrowia jest fatalna. Wskazują na pogłebiający się kryzys finansowy oraz brak perspektyw na jego zażegnanie.
– Ministerstwo Zdrowia nie przedstawiło również odpowiedzi na wiele pytań strony społecznej w poszczególnych punktach ujętych w porządku obrad – zaznaczył Wiśniewski.
W związku z powyższym Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” złożyła wniosek o przerwę w obradach, którą zaakceptowała strona związkowa i strona pracodawców.
Brak konstytucyjnej odpowiedzialności za funkcjonowanie systemu
Maria Ochman w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” podkreśliła, że posiedzenie Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia było niezwykle ważne, ponieważ wszyscy mamy świadomość, że sytuacja, z jaką obecnie mierzy się system ochrony zdrowia, jest bezprecedensowa. Przekazała, że strona społeczna oczekiwała informacji ze strony Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczyła także na konkretne stanowisko rządu i premiera, które pozwoliłoby zrozumieć kierunek planowanych działań.
– Takich informacji nie otrzymaliśmy. Mimo to próbowaliśmy kontynuować posiedzenie w obszarach, które były wcześniej zapowiedziane i znane uczestnikom. Podczas poprzedniego spotkania, które odbyło się 26 maja, strona rządowa zapowiedziała, że na kolejnym posiedzeniu poznamy między innymi wskaźnik, na którym ma opierać się finansowanie podwyżek w ochronie zdrowia ustalony przez minister zdrowia zgodnie z ustawą oraz dowiemy się co dalej z uchwałą Rady Dialogu Społecznego i orzeczeniem Sądu Najwyższego dotyczącym restrukturyzacji szpitali. Interesowała nas także kwestia środków finansowych związanych z przekształceniami. Chcieliśmy również uzyskać informacje dotyczące skali zmian w szpitalach, w tym likwidacji oddziałów. Na żadne z tych pytań nie otrzymaliśmy odpowiedzi – zaznaczyła przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność.
– Jedynym merytorycznym punktem, który został omówiony, były kwestie związane ze szkoleniem personelu medycznego na wypadek działań wojennych. Natomiast w sprawach kluczowych dla funkcjonowania ochrony zdrowia zabrakło jakichkolwiek informacji ze strony resortu zdrowia – podkreśliła.
– Rozumiem, że sytuacja finansowania ochrony zdrowia jest trudna, a sytuacja wokół Szpitala Południowego bardzo gorąca ale oczekiwaliśmy przynajmniej przedstawienia aktualnego stanu prac i informacji, które ministerstwo posiada. Tymczasem usłyszeliśmy jedynie, że odpowiedzi może udzielić wyłącznie minister zdrowia – powiedziała Ochman.
Minister zdrowia nie ma kalendarza
– Dowiedzieliśmy się, że Jolanta Sobierańska-Grenda nie przyjdzie na spotkanie z nami 3 lipca, które było wcześniej ustalone. 1 lipca miała się odbyć prezentacja map potrzeb zdrowotnych z udziałem minister, która, jak się okazuje, także się nie odbędzie – dodała Ochman.
– Lekceważenie to jest mało powiedziane. Słyszeliśmy tylko, że „nie możemy udzielić informacji”, bo musi to zrobić szefowa resortu – mówiła.
Maria Ochman podkreśliła, że rola związkowców i pracodawców działających w ramach dialogu społecznego nie może ograniczać się do formalnych spotkań pozbawionych informacji na najważniejsze tematy. – Nie może być tak, że my te informacje tylko przekazujemy, czyli tę wiedzę płynącą bezpośrednio ze szpitali i placówek medycznych, a nie otrzymujemy informacji od rządu, które są dla nas priorytetowe – stwierdziła.
– Stawiamy kilkadziesiąt punktów na mapie polski, gdzie chwilę mogą odbyć się protesty, gdzie nie rozmawia się z pracownikami, nie informuje się pacjentów, gdzie nie wpuszcza się mieszkańców na posiedzenia struktur samorządowych, które podejmują decyzje. Ministerstwo Zdrowia wprowadzając zmiany powinno być zainteresowane tym, żeby były skutecznie przeprowadzone, jeśli rzeczywiście jest taka intencja. Tymczasem resort odrzuca od siebie odpowiedzialność za wszystko – tłumaczyła przewodnicząca.
– Granica została przekroczona – zaznaczyła Maria Ochman.
– Wiceminister Katarzyna Kęcka przekazała nam, że do końca tygodnia zostanie wyznaczony termin na kontynuację rozmów w ramach Zespołu – powiedział Wojciech Wiśniewski. W kolejnym posiedzeniu – jak przekazała rzeczniczka resortu zdrowia Anna Choszcz-Sendrowska – miałaby uczestniczyć Jolanta Sobierańska-Grenda.
Przeczytaj także: „Senat za kontrolą pensji lekarzy”, „Lekarz polityk – złote dziecko systemu”

