Fentanyl bronią masowego rażenia
Prezydent USA podpisał 15 grudnia rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.
– Nie ma wątpliwości, że nasi przeciwnicy przemycają fentanyl do Stanów Zjednoczonych po części dlatego, że chcą zabijać Amerykanów – powiedział przed podpisaniem rozporządzenia, zgodnie z którym fentanyl jest traktowany jako broń masowego rażenia, prezydent Donald Trump. Nazwał przy tym przemyt syntetycznego narkotyku „wojną, w której ginęło 200–300 tys. osób rocznie”.
W dokumencie stwierdzono, że nielegalny fentanyl jest „bliższy broni chemicznej niż narkotykowi”, a śmiertelna dawka wynosi dwa miligramy. Dekret nakazał międyz innymi Pentagonowi ustalenie, czy zagrożenie związane z fentanylem wymaga przeznaczenia zasobów wojskowych ministerstwu sprawiedliwości oraz każe resortowi obrony uaktualnić procedury reagowania na incydenty chemiczne, by uwzględnić w nich też zagrożenie fentanylem. Ponadto rozporządzenie poleca wszczęcie śledztw w sprawie przemytu zakazanego środka oraz nakładania sankcji finansowych na osoby i organizacje, które się tym zajmują.
Fentanyl był w ostatnich latach najczęstszym powodem śmierci Amerykanów z przedawkowania. Według rządowych statystyk w 2024 r. z powodu przedawkowania fentanylu zginęło ok. 48 tys. osób, co stanowiło 60 proc. tego typu zgonów. W szczytowym roku 2022 przedawkowanie narkotyków było przyczyną śmierci ponad 105 tys. osób.
Trump zapowiedział lądowe ataki wojska na przemytników narkotyków. Wcześniej wielokrotnie składał podobne deklaracje, grożąc uderzeniami nie tylko przeciwko Wenezueli – przez którą przemycana jest głównie kokaina – ale też Kolumbii i Meksykowi, który jest jednym z głównych źródeł nielegalnego fentanylu. Środki chemiczne, tzw. prekursory do jego wytwarzania, pochodziły dotąd głównie z Chin.
Trump potwierdził też doniesienia, że rozważa zmianę statusu prawnego marihuany. Dekret miałby zmienić jej klasyfikację ze środka obłożonego najpoważniejszymi restrykcjami (kategoria pierwsza) – na równi między innymi z heroiną i powyżej dotychczasowego statusu fentanylu, które jest używane w medycynie – do kategorii trzeciej, w której są między innymi kodeina, sterydy anaboliczne, testosteron czy ketamina.
– Tak, rozważamy to – powiedział Trump.
– Wiele osób chce, by zmienić tę klasyfikację, co umożliwi ogromną liczbę badań, a nie da się ich bez tego przeprowadzić. Dlatego bardzo się temu przyglądamy – dodał.
Prace nad tymi zmianami zaczęły się za prezydentury Joe Bidena, jednak proces ten zwykle zajmował lata. Zmiana klasyfikacji marihuany nie zalegalizuje tego środka na poziomie federalnym, choć jest on legalny – do celów medycznych i/lub rekreacyjnych w większości stanów (w 24 z 50 w celach rekreacyjnych, w 40 – medycznych).
Przeczytaj także: „Trump podwyższa cła na leki” i „Paracetamol, autyzm i Trump”.

.jpg)