Duży kłopot minister zdrowia? ►
Agnieszka Kłopotek z Polskiego Stronnictwa Ludowego (która przyznała, że nie pamięta nazwiska minister zdrowia) wypowiedziała się w sprawie dymisji Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
Posłanka Polskiego Stronnictwa Ludowego Agnieszka Kłopotek w TVN24+ mówiła o kłopotach w systemie ochrony zdrowia (między innymi o limitach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej). Podczas rozmowy stwierdziła, że... nie pamięta, jak nazywa się minister zdrowia.
TVN24+ zwrócił uwagę, że to znamienne, bo posłanka jest przecież w koalicji rządzącej.
– To nie świadczy dobrze o aktywności minister. Praktycznie w ogóle nie ma jej w Sejmie. Nie jest posłanką, ale mogłaby się pojawiać. Nie za bardzo rzuca się w oczy, nie występuje publicznie, nie wypowiada się – oceniła posłanka.
TVN24+ przyznał, że opozycja ostro krytykuje funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia.
Kłopotek powiedziała, że mają do tego argumenty, ale to także oni są za to odpowiedzialni.
Czy wymiana minister zdrowia powinna zostać odwołana?
– Nie wiem, to jest decyzja premiera Donalda Tuska – odpowiedziała.
Fragment wypowiedzi poniżej.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.tvn24.pl/9012553 – opublikowane zostało na X przez TVN24+.
Narracja podobna jak polityków Prawa i Sprawiedliwości, krytyka także z Lewicy
Polityczne notowania minister zdrowia nie są dobre.
165 posłów Prawa i Sprawiedliwości podpisało się pod wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, który 16 kwietnia wpłynął do Sejmu – Menedżer Zdrowia informował o tym w tekście „Minister zdrowia do odwołania?”.
Posłowie PiS we wniosku zwrócili uwagę, że źle zestarzały się również słowa Donalda Tuska o Jolancie Sobierańskiej-Grendzie jako „gospodyni”, która będzie koncentrowała się na działaniach „na gruncie, przy samej ziemi”.
– Minister Sobierańska-Grenda nieoczekiwanie przebiła jego oczekiwania, bo… się pod tę ziemię zapadła. Jej nieobecność w debacie publicznej jest tak duża, że tłumaczą się za nią premier, rzecznik rządu i zdezorientowani koalicjanci. Jolanta Sobierańska-Grenda to „niema” minister – i to podwójnie niema: bo nie tylko nie mówi, ale także nie ma pieniędzy dla pacjentów. Skutki tego wycofania się z debaty publicznej są opłakane – podkreślili.
Krytykowała także Lewica.
– Nie przyjmujemy limitowania ze zrozumieniem – stwierdziła 22 kwietnia w TVP Info Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
– Konsekwentnie powtarzamy, że trzeba zwiększyć finansowanie publicznej ochrony zdrowia. Aby nie być gołosłownymi, bo jesteśmy lojalnym koalicjantem, przedstawiliśmy projekt ustawy – przekazała. Więcej o tym w tekście „Menedżera Zdrowia” – „Limity w AOS bez zrozumienia Lewicy”.
– Oczekujemy od minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, że się nad tym projektem pochyli, ewentualnie, jeśli ma inny pomysł na większe pieniądze na ochronę zdrowia, to, że go wdroży. Nasze stanowisko jest jasne: publiczna ochrona zdrowia musi być dobrze finansowana – powiedziała.
Jak zagłosuje PSL w sprawie wotum nieufności wobec minister zdrowia
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości podpisali się pod wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, który 16 kwietnia wpłynął do Sejmu. Ta zajmie się nim 29 kwietnia o godz. 10.
Kiedy odbędzie się głosowanie na sali plenarnej w Sejmie? Prawdopodobnie 30 kwietnia.
Jak zagłosują posłowie z Polskiego Stronnictwa Ludowego?
„Menedżer Zdrowia” próbował to ustalić w tekście „Sejmowa arytmetyka – czy Jolanta Sobierańska-Grenda znika?”. To ich wybór jest najważniejszy w tej sprawie.
Z naszej analizy wynika, że wystarczy, aby prawie połowa z 32 polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdziła, że działania zdrowotne nie są odpowiednie, i Jolanta Sobierańska-Grenda będzie musiała opuścić resort.
Przeczytaj także: „Limity w AOS – nie idźmy tą drogą”.
Więcej o zmianach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej po kliknięciu w poniższy baner.

