Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl
Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl

Dostępność szczepień w aptekach kluczem do poprawy wyszczepialności seniorów ►

Udostępnij:

– Dostępność szczepień w aptekach okazała się przełomem w poprawie wyszczepialności wśród seniorów. Łatwy dostęp, zaufanie do farmaceutów oraz refundacja szczepionek sprawiły, że osoby powyżej 60. roku życia coraz częściej i chętniej korzystają ze szczepień ochronnych – powiedział prof. Jacek Wysocki z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, przewodniczący zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. 

Prof. Wysocki w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” podkreślił, że przez lata w Polsce obserwowano dobre pokrycie szczepień wśród dzieci, co wynikało zarówno z systemu szczepień obowiązkowych, jak i zaangażowania rodziców w profilaktykę zdrowotną. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja wśród dorosłych, a szczególnie seniorów.

Pomimo działań edukacyjnych i wprowadzenia refundacji, poziom szczepień w tej grupie pozostawał niezadowalający.

– Najpierw wydawało się, że problemem jest brak wiedzy. Tę lukę staraliśmy się wypełnić, informując o możliwości szczepień przeciwko grypie, krztuścowi czy kleszczowemu zapaleniu mózgu. Jednak takie działania okazały się niewystarczające. Następnie uznaliśmy, że barierą są koszty. Wprowadzono refundację, m.in. szczepień przeciwko grypie dla seniorów, ale to również nie przyniosło oczekiwanej poprawy – powiedział prof. Wysocki.

–Analizując doświadczenia innych krajów, doszliśmy do wniosku, że kluczowym czynnikiem jest dostępność. Osoba, która decyduje się na szczepienie, musi mieć możliwie krótką i prostą drogę do jego realizacji. Dotychczas oznaczało to wizytę u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i oczekiwanie na termin, receptę, zakup szczepionki i powrót do POZ na szczepienie – co w praktyce skutecznie zniechęcało wielu pacjentów – wskazał specjalista.

Kiedy Naczelna Izba Aptekarska zapytała, czy farmaceuci mogliby szczepić, odpowiedź była jednoznaczna: to może być przełomowy sojusz.

– Jako Polskie Towarzystwo Wakcynologii zawsze podkreślaliśmy, że szczepienia muszą mieć charakter masowy, aby przynosiły realne korzyści zdrowiu publicznemu – ograniczały epidemie, absencję chorobową i poważne powikłania. Uznaliśmy, że apteki, jako istniejąca i łatwo dostępna infrastruktura, stwarza ku temu doskonałe warunki – powiedział prof. Wysocki.

– Dziś z satysfakcją obserwuję, że nawet lekarze mówią: „Muszę się zaszczepić przeciwko grypie. Pójdę do apteki, bo to najszybsze rozwiązanie”. To pokazuje, że model szczepień w aptekach się sprawdza – podkreślił profesor, dodając, że zwłaszcza seniorzy dobrze adaptują ten model profilaktyki.

– Jest to grupa, która generalnie szczepi się lepiej niż inne, co wynika z większej świadomości zdrowotnej i troski o własne zdrowie. Co więcej, seniorzy często mają bardzo dobre relacje z farmaceutami, którym ufają i do których zwracają się po porady w wielu sprawach zdrowotnych. Propozycja szczepień w aptekach doskonale wpisała się w to już istniejące zaufanie – wskazał prof. Wysocki.

Zauważył, że nie bez znaczenia są także czynniki organizacyjne.

– W sezonie jesienno-zimowym poradnie są przepełnione, a dostęp do szczepień bywa utrudniony. W aptece można szybko się umówić – po prostu przyjść i w ciągu kilkunastu minut, łącznie z obowiązkową obserwacją po szczepieniu, otrzymać szczepionkę. Seniorzy bardzo to docenili. Dodatkowo refundacja części szczepień stworzyła model, który musi działać – i my już widzimy, że działa. Rezultaty pracy farmaceutów na polu szczepień są bardzo duże – powiedział prof. Wysocki.

Ekspert zwrócił uwagę, że współcześni seniorzy są aktywni – podróżują, także do krajów tropikalnych, czyli o odmiennych zagrożeniach zdrowotnych – i oraz częściej korzystają z oferty szczepień dostępnych w aptekach. To kolejny argument za dalszym rozwojem tego modelu.

Zdaniem prof. Wysockiego, nieodzownym elementem powodzenia szczepień w aptekach jest systematyczna edukacja farmaceutów. Tak jak lekarze muszą się stale dokształcać z uwagi na zmieniające się leki, metody diagnostyczne i rekomendacje, tak samo jest w przypadku szczepień. Preparaty się zmieniają, pojawiają się nowe schematy i nowe wyzwania praktyczne.

– Na początku naszej współpracy szkolenia miały charakter podstawowy. Dziś farmaceuci szczepią bardzo wielu pacjentów, co rodzi coraz więcej pytań praktycznych: jak łączyć szczepionki, czy można je podawać jednego dnia, jak postępować w przypadku wcześniejszych reakcji niepożądanych. Dlatego edukacja musi być ciągła, aktualna i praktyczna – mówił profesor.

– Rolą towarzystw naukowych jest selekcja najważniejszych informacji i przygotowanie szkoleń przystępnych, użytecznych i możliwych do pogodzenia z codzienną praktyką zawodową. Tak jak wspieramy lekarzy, pielęgniarki, położne – dziś również farmaceutów. Jesteśmy gotowi kontynuować tę współpracę, bo jej efekty są widoczne i realnie poprawiają zdrowie publiczne – podsumował prof. Wysocki.

Rozmowa z ekspertem do obejrzenia poniżej.

Menedzer Zdrowia youtube

 
© 2026 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.