Czas na nowe rozdanie
– Usiłujemy pokazać płatnikowi, co dzieje się na dole. A dzieje się źle. Mamy drastyczny wzrost kosztów funkcjonowania. Wiele placówek nie było w stanie wejść w opiekę koordynowaną czy profilaktykę „Moje zdrowie” i funkcjonuje wyłącznie na podstawie kontraktu podstawowego – powiedział dr Jacek Krajewski, prezes federacji Porozumienie Zielonogórskie.
W marcu rozpoczną się negocjacje w sprawie kontraktów na rok 2026. Dr Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, na pytanie „Dziennika Gazety Prawnej”, czy Narodowy Fundusz Zdrowia rozliczył się już całkowicie z placówkami POZ za 2025 r., odpowiedział, że jeszcze nie ze wszystkimi.
– Ostatnio sygnały o problemach z rozliczaniem się płatnika docierały do nas chociażby z Małopolski. Dostaliśmy jednak ze strony funduszu obietnicę, że te zaległości zostaną uregulowane. W większości województw proces ten przebiega bezkolizyjnie i mamy nadzieję, że do końca pierwszego kwartału sprawy związane z ubiegłorocznymi finansami zostaną ostatecznie zamknięte. Mówimy tutaj głównie o nadwykonaniach, które powstały w ramach opłaty koordynowanej – stwierdził ekspert.
Zaległości w rozliczeniach za opiekę koordynowaną
Jak tłumaczył, rozliczenia w ramach kontraktu głównego są realizowane i opłacane na bieżąco. Wszystkie działania wpisane w ten podstawowy zakres zostały rozliczone i zamknięte z końcem roku, a ewentualne korekty przeprowadzono do połowy lub końca stycznia. Inna kwestia to świadczenia jednostkowe, gdzie płaci się za konkretną, dodatkową aktywność, taką jak opieka koordynowana. To tutaj w niektórych województwach placówki POZ wciąż czekają na pieniądze.
– Wynika to z faktu, że wiele firm wykonało więcej świadczeń, niż fundusz przewidywał w swoich prognozach. Mimo że opieka koordynowana jest nielimitowana, płatnik zakładał pewne progi. Tymczasem ta forma opieki w wielu podmiotach tak mocno się „rozbujała”, że kwoty kwartalne okazały się znacznie wyższe od zgłaszanych wcześniej – podkreślił dr Krajewski.
– NFZ po prostu nie miał tych pieniędzy na koncie pod koniec roku. Dopiero teraz, gdy wpłynęły środki z nowego budżetu, może wyrównać zaległości za tę dodatkową pracę wykonaną przez lekarzy rodzinnych – dodał lekarz, zaznaczając, że w tej chwili nie widzi ryzyka ograniczenia świadczeń dla pacjentów.
Zamrożona stawka kapitacyjna
W kwestii kontraktów prezes Porozumienia Zielonogórskiego wskazał, że duża część podmiotów ma umowy na czas określony, które wygasają 31 marca. – Szacujemy, że to mniej więcej kilkanaście procent rynku – czyli około tysiąca placówek na ponad sześć tysięcy istniejących – podał Krajewski.
– Mamy placówki, które weszły w kontrakty unijne (PISA) i musiały zobowiązać się do tzw. trwałości projektu, co wydłużyło ich umowy do 8 lat. Są też tacy, którzy mają umowy na czas nieoznaczony i ich obecna sytuacja kontraktowa nie dotyczy bezpośrednio. Ale to grupa kilkunastu procent – tłumaczył prezes PZ.
– Jako strona społeczna usiłujemy pokazać płatnikowi, co dzieje się na dole. A dzieje się źle. Mamy drastyczny wzrost kosztów funkcjonowania. Wiele placówek nie było w stanie wejść w opiekę koordynowaną czy profilaktykę „Moje zdrowie” i funkcjonuje wyłącznie na podstawie kontraktu podstawowego. A ten nie był podwyższany od 2020 r. To już szósty rok, kiedy stawka kapitacyjna – kwota, która ma służyć utrzymaniu firmy, personelu i bazy – pozostaje na tym samym poziomie – tłumaczył dr Krajewski. Jak dodał, jedyne, co rośnie automatycznie, to wynagrodzenia minimalne regulowane ustawą.
– Proszę pamiętać, że te pieniądze tylko „przepływają” przez przychodnię i natychmiast trafiają do kieszeni pracowników. Na samo funkcjonowanie placówki, na jej rozwój, nie zostaje nic więcej. Sygnalizujemy, że nadszedł czas na nowe rozdanie – zaznaczył ekspert.
Polska pęka na pół
– Chcemy pokazać płatnikowi, że Polska zaczyna pękać na pół. Połowa kraju ma wydolny POZ, który radzi sobie z opieką koordynowaną i profilaktyką. Ale druga połowa, mimo dobrych chęci, nie jest w stanie wywiązać się z tych dodatkowych zadań – ocenił dr Krajewski.
– Personel dramatycznie się zestarzał, a pozyskanie nowej pielęgniarki w POZ graniczy dziś z cudem. Kiedyś mogliśmy być konkurencyjni płacowo względem szpitali, oferować premie czy bonusy. Dziś, po sześciu latach zamrożenia stawki kapitacyjnej nasze możliwości finansowe szorują po dnie – stwierdził prezes Porozumienia Zielonogórskiego.
Przeczytaj także: „Finansowanie koordynatora w POZ – nowe zasady ”, „NFZ motywuje do obejmowania pacjentów opieką koordynowaną”
Dziennik Gazeta Prawna


