Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl

Cofanie zezwoleń dla aptek – Ministerstwo Sprawiedliwości umywa ręce

123RF

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zamierza ingerować w sprawy dotyczące cofania zezwoleń aptekom, które w latach 2015–2018 miały brać udział w „odwróconym łańcuchu dystrybucji”. W ostatnim czasie kilkoro parlamentarzystów zwróciło się do resortu sprawiedliwości z prośbą o ingerencję. 

Po kilku interpelacjach w sprawie cofania zezwoleń aptekom zamieszanym w odwrócony łańcuch dystrybucji, skierowanych przez posłów do Ministerstwa Zdrowia, teraz podobne pytania parlamentarzyści kierują do Ministerstwa Sprawiedliwości – informuje Mgr.farm.

Właściciele aptek, które przez lata masowo sprzedawały leki do NZOZ-ów (następnie wywożone z Polski) przedstawiani są w nich jako ofiary „represji” ze strony inspekcji farmaceutycznej. Resort sprawiedliwości jest w tej sprawie jednak nieprzejednany. Pokazuje to odpowiedź, jakiej udzielił niedawno na interpelację posła Krzysztofa Bojarskiego.

Na początku marca parlamentarzysta zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie „masowego cofania zezwoleń na prowadzenie aptek”. W swojej interpelacji wskazał, że obecnie toczą się liczne postępowania wobec aptek, dotyczące zdarzenia z lat 2015–2018. Chodzi o placówki, które sprzedawały wtedy leki do niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej (NZOZ). Organy nadzoru farmaceutycznego zakwalifikowały te działania jako udział w tzw. odwróconym łańcuchu dystrybucji. To natomiast skutkuje obecnie uznaniem, że przedsiębiorcy ci utracili rękojmię należytego prowadzenia apteki.

Poseł postanowił przedstawić kluczowe argumenty kwestionujące zasadność i proporcjonalność obecnych działań inspekcji farmaceutycznej.

Przepisy nieprecyzyjne i niedostosowane do realiów?

W swojej interpelacji Bojarski wskazał na wiele systemowych uchybień, które jego zdaniem czynią obecne „represje” wątpliwymi moralnie i prawnie. Poseł przypomniał, że w latach 2015–2018 przepisy Prawa farmaceutycznego były „nieprecyzyjne i niedostosowane do realiów”. Pozwalało to na niemal nieograniczony wykup leków przez przychodnie od aptek. Poseł podkreśla, że skoro samo MZ w 2018 r. widziało potrzebę usunięcia „niejednoznaczności”, to dzisiejsze karanie przedsiębiorców za interpretację tych luk jest sprzeczne z intencją ustawodawcy.

Pierwotne założenia projektodawców (tzw. system „decyzja -> naprawa -> kontrola”) przewidywały dla aptek ścieżkę naprawczą. Ustawodawca zakładał, że apteki uczestniczące w odwróconym łańcuchu otrzymają szansę na usunięcie naruszeń. Tymczasem obecna praktyka inspekcji farmaceutycznej poszła w kierunku „automatycznej utraty rękojmi”, co poseł nazywa działaniem nielogicznym.

W swojej interpelacji przywołał też raporty NIK, z których wynika, że w inkryminowanym okresie państwo nie potrafiło rzetelnie udowodnić deficytu leków na rynku. Systemy monitoringu Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF) były wówczas dysfunkcyjne, a wiedza o brakach opierała się głównie na doniesieniach prasowych – czytamy na mgr.farm. Dlaczego Prokuratoria Generalna RP oraz sądy administracyjne nie biorą pod uwagę przytoczonych wyżej argumentów z oficjalnych dokumentów rządowych (OSR, raporty NIK), które podważają podstawy prawne i faktyczne stosowanych represji? – zapytał poseł.

Parlamentarzysta zwrócił się też do Ministerstwa Sprawiedliwości między innymi z pytaniem, jakie działanie podejmie „w celu zapewnienia spójności interpretacji prawa przez podległe mu organa i sądy administracyjne, aby zapobiec karaniu przedsiębiorców za działania wynikające z luk i niejednoznaczności systemu prawnego, za które był odpowiedzialny ówczesny ustawodawca”.

Resort sprawiedliwości wskazał na kluczową barierę 

Odpowiedzi na interpelację udzielił niedawno sekretarz stanu Arkadiusz Myrcha. Wynika z niej, że resort sprawiedliwości konsekwentnie odcina się od możliwości wpływania na opisane przez posła procesy, powołując się na bariery ustrojowe.

W odniesieniu do pytania o powody, dla których argumenty o niejasności przepisów nie są uwzględniane przez sądy i Prokuratorię Generalną, Arkadiusz Myrcha wyjaśnia, że „ministrowi sprawiedliwości nie przysługuje kompetencja do ingerowania w treść orzeczeń sądów ani w sposób prowadzenia postępowań przez sądy”.

Ministerstwo podkreśla, że kluczową barierą jest tutaj niezawisłość sędziowska: „Zgodnie z zasadą konstytucyjnej niezawisłości sędziowskiej, sądy dokonują samodzielnej oceny materiału dowodowego oraz podstawy prawnej w każdej sprawie”.

MS nie ingeruje w prace inspekcji farmaceutycznej

W odpowiedzi ministerstwo precyzuje również podział odpowiedzialności między poszczególnymi resortami. Wskazuje, że postępowania w sprawie cofnięcia zezwoleń prowadzą organy inspekcji farmaceutycznej, które podlegają ministrowi zdrowia, a nie ministrowi sprawiedliwości. Prawo farmaceutyczne nie mieści się bowiem w dziale administracji rządowej „sprawiedliwość”.

W odpowiedzi czytamy, że „Ministerstwo Sprawiedliwości nie posiada uprawnienia do ingerowania w działalność organów inspekcji farmaceutycznej. Wszelkie zastrzeżenia dotyczące organów inspekcji farmaceutycznej powinny być kierowane, zgodnie z właściwością, do ministra zdrowia”.

Na postulat posła Bojarskiego dotyczący zainicjowania przeglądu trwających postępowań w celu weryfikacji zasad proporcjonalności, ministerstwo odpowiedziało negatywnie.

Przeczytaj także: „Apteka – ważny punkt bezpieczeństwa państwa” i „Apteki zostaną wyłączone z systemu kaucyjnego”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Źródło:
Mgr.farm
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: apteka apteki odwrócony łańcuch dystrybucji leki sprzedaż inspekcja farmaceutyczna Krzysztof Bojarski Ministerstwo Zdrowia Ministerstwo Sprawiedliwości NZOZ zezwolenie na prowadzenie apteki