Chaos w AOS
Już w pierwszych dniach po zmianie finansowania badań diagnostycznych dochodziło do wstrzymywania zapisów na profilaktykę – pacjenci mają coraz większe problemy z umówieniem się na tomografię, rezonans, gastroskopię i kolonoskopię.
Limity w AOS
Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia za nadwykonania w przypadku ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych płaci mniej – 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową.
To już oficjalnie – 31 marca opublikowano zarządzenie nr 34/2026/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zmieniające zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna.
W wyniku konsultacji zmieniono termin wejścia w życie zarządzenia,
wskazując na świadczenia udzielone od 1 kwietnia 2026 r. (pierwotnie
nowe reguły rozliczeń obowiązywać miały od początku 2026 r.) i
podwyższono współczynniki, które będą miały zastosowanie do finansowania
świadczeń wykonanych ponad limit określony w umowach z 0,4 do:
- 0,5 dla badań tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego,
- 0,6 dla badań endoskopowych: gastroskopii i kolonoskopii.
Kłopoty, kłopoty
Już w pierwszych dniach po zmianie finansowania badań diagnostycznych dochodziło do wstrzymywania zapisów na profilaktykę – pacjenci mają coraz większe problemy z umówieniem się na tomografię, rezonans, gastroskopię i kolonoskopię.
Choć formalnie pomoc nie została ponownie objęta limitami, sposób finansowania działa jak przed 2019 r., kiedy limity na świadczenia diagnostyczne powodowały wielomiesięczne kolejki i opóźnienia w diagnostyce.
– Pierwsze informacje od przedstawicieli placówek leczniczych świadczą o tym, że nasze obawy były uzasadnione. Już widzimy wydłużanie się terminów, brak nowych grafików, a w części miejsc całkowite wstrzymanie zapisów – mówi Aleksandra Ciompała, koordynatorka do spraw programów pomocowych z Onkofundacji Alivia, przypominając, że jej organizacja monitoruje dostępność badań w Polsce.
Już 1 kwietnia były kłopoty z umówieniem się na tomografię, rezonans, gastroskopię i kolonoskopię.
Chaos
Ciompała przyznała, że w jednej z placówek w Łodzi pacjenci usłyszeli, że terminy na badanie rezonansem magnetycznym i tomografię już się wydłużyły. W innym podmiocie leczniczym, w tym samym mieście, wstrzymano zapisy na gastroskopię i kolonoskopię.
Podobna sytuacja była w jednym ze szpitali w województwie lubelskim, gdzie potrzebującym wprost przekazano, że zapisy zostały wstrzymane z powodu obostrzeń w limitach, a najbliższe terminy mogą pojawić się dopiero w czerwcu.
– Rejestratorka, zapytana przez pracownicę, podającą się za pacjentkę z Alivii, o terminy gastroskopii, poinformowała, że w placówce obecnie nie prowadzi się zapisów z powodu ograniczeń związanych z limitami.
Dodała, że najbliższa możliwość umawiania badania może pojawić się dopiero w czerwcu. Sytuacja wyglądała też identycznie w przypadku kolonoskopii – opisała Aleksandra Ciompała.
A nie mówili?
– Takie przykłady tylko potwierdzają, że to są właśnie te mechanizmy, przed którymi ostrzegaliśmy – zaczyna się wstrzymywanie przyjęcia, bo zarządzający nie wiedzą, czy wykonane badania będą finansowane. Dla pacjentów oznacza to jedno – więcej niepewności i dłuższe czekanie na diagnozę – skomentowała Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektor Onkofundacji Alivia.
Najbardziej ucierpią pacjenci przed diagnozą i po leczeniu.
Co z chorymi onkologicznie?
Kierownictwo NFZ zapewniło, że nowe zasady nie będą dotyczyły pacjentów z kartą DiLO.
Frątczak-Kazana podkreśliła jednak, że problemem jest to, że wielu chorych nie trafia na szybką ścieżkę onkologiczną na początku diagnostyki. Pierwsze objawy są najczęściej diagnozowane przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej lub specjalistów, którzy kierują pacjentów na tomografię, rezonans czy badania endoskopowe. Dopiero wynik tych badań pozwala podejrzewać nowotwór i wystawić kartę DiLO.
Oznacza to, że najbardziej zagrożeni są pacjenci przed postawieniem diagnozy oraz osoby po leczeniu onkologicznym, które potrzebują badań kontrolnych już poza ścieżką DiLO.
– Mimo zapewnień, że nowe przepisy nie będą dotyczyły pacjentów onkologicznych, rzeczywistość wygląda inaczej. Nawet jedna trzecia pacjentów onkologicznych nie korzysta z diagnostyki w tym trybie DiLO. Ograniczenia finansowe mogą przełożyć się na realne zmniejszenie dostępności badań – zwróciły uwagę przedstawicielki fundacji, informując, że w związku ze zmianami Onkofundacja Alivia skierowała pisma do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, ministra finansów Andrzeja Domańskiego i przewodniczącej sejmowej Komisji Zdrowia Marty Golbik.
Pisma w całości poniżej.
Przeczytaj także: „Nasz sprzęt nie może stać bezczynnie”, „Cięcia w AOS – ciąg dalszy nastąpi?”, „Limity w AOS – kolejki dłuższe o 70 proc.”, „Arytmetyka oszczędności”, „Limity w AOS – kolejki dłuższe o 70 proc.”, „Kto badania limituje, ten raka promuje”, „Uwaga, limity!”, „Limity w AOS – wyroki śmierci” i „Limity w AOS = brak diagnostyki”.
Więcej o zmianach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej po kliknięciu w poniższy baner.
Onkofundacja Alivia

