Uwięzieni w żałobie
Z badań opublikowanych w „Trends in Neurosciences” wynika, że zespół żałoby przedłużonej nie jest zaburzeniem depresyjnym, ale niezależnym zaburzeniem psychicznym związanym z funkcjonowaniem układu nagrody w mózgu.
U większości ludzi intensywny ból po śmierci bliskiej osoby z czasem łagodnieje, a codzienne życie wraca do normy. Jednak część osób (ok. jednej na 20 osób w żałobie) po śmierci kogoś bliskiego doświadcza uporczywej, przedłużającej się – a więc trwającej powyżej 6 miesięcy – tęsknoty za zmarłym, a ból po stracie powoduje istotne zakłócenie funkcjonowania w życiu codziennym, w aktywności zawodowej, społecznej, rodzinnej; w takim przypadku można mówić o zespole żałoby przedłużonej. W kryteriach diagnostycznych tego zaburzenia wymienia się również to, że długość i intensywność żałoby w wyraźny sposób przekraczają normy społeczne, kulturowe i religijne właściwe dla kultury, w jakiej żyje dana jednostka.
Jeszcze w XX wieku przedłużającą się, utrudniającą funkcjonowanie żałobę uważano za rodzaj zaburzeń depresyjnych. Jednak od lat 90. XX wieku pojawiało się coraz więcej badań, które wskazywały, że jest to niezależne zaburzenie psychiczne.
Nowy problem diagnostyczny w psychiatrii
– Zespół żałoby przedłużonej to nowy problem diagnostyczny w psychiatrii – skomentował główny autor najnowszej pracy Richard Bryant, wieloletni badacz traumy z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Australii. Przypomniał, że zaburzenie to zostało formalnie uznane za osobną jednostkę chorobową dopiero w 2018 r.
Osoby cierpiące na zespół żałoby przedłużonej mogą czuć, że życie straciło sens, że zanikła część ich tożsamości lub nie potrafią zaakceptować śmierci bliskiego, chociaż wiedzą, że nastąpiła. Według Bryanta jest to swego rodzaju uwięzienie w żałobie.
Specjalista i jego współpracownicy zgłębiają neurobiologiczne podłoże tego zaburzenia. W tym celu analizują wyniki badań obrazowych mózgu, w trakcie których osoby w żałobie są proszone o przywołanie wspomnień o zmarłym lub oglądanie rzeczy, które się z nim kojarzą.
Zaburzenia w funkcjonowaniu układu nagrody
Dotychczasowe wyniki wskazują, że zespół żałoby przedłużonej ma związek ze zmianami w funkcjonowaniu obszarów mózgu wchodzących w skład układu nagrody. Są to między innymi jądro półleżące i kora oczodołowo-czołowa, które odpowiadają za odczuwanie przyjemności i za motywację, a także ciało migdałowate i wyspa, które odgrywają rolę w przetwarzaniu emocji. Według naukowców u osób z zespołem żałoby przedłużonej mózg może traktować wspomnienie o zmarłym jak „nagrodę”, której stale pragnie.
Niektóre z zaobserwowanych wzorców aktywności tych obszarów nie są unikalne dla długotrwałej żałoby. Podobne zmiany obserwuje się w depresji i zespole stresu pourazowego. Bryant zwraca uwagę, że nie jest to zaskakujące, jeśli weźmie się pod uwagę, że schorzenia te mają wspólne cechy, takie jak ruminacja (uporczywe rozmyślanie o problemach) i stres emocjonalny.
W jaki sposób zmienia się aktywność mózgu w związku ze stratą?
Przed naukowcami stoi jednak wyzwanie, aby rozróżnić, które zmiany w mózgu są specyficzne dla zespołu żałoby przedłużonej oraz czy zaobserwowane różnice w mózgu są przyczyną czy raczej efektem przedłużającej się żałoby.
Zdaniem Bryanta konieczne są badania w większych grupach osób pogrążonych w żałobie, aby wykazać, w jaki sposób zmienia się aktywność mózgu w związku ze stratą, gdy niektórzy ludzie wracają do zdrowia, a inni nie. Dzięki temu możliwe będzie opracowanie ukierunkowanych terapii dla pacjentów z zespołem żałoby przedłużonej, uważa specjalista.
Przeczytaj także: „Wahania ciśnienia krwi niszczą mózg” i „Czynnościowe zaburzenia neurologiczne i ból przewlekły: czy mózg popełnia ten sam błąd?”.
PAP


