Co piąta Polka zakwestionowała zalecenia ginekologa pod wpływem internetu
Ponad 20 proc. Polek przyznaje, że pod wpływem informacji na temat zdrowia publikowanych w internecie, zakwestionowało zalecenia od ginekologa. 33 proc. kobiet w wieku od 18 do 29 lat pod wpływem porad znalezionych w sieci zrezygnowało z konsultacji u specjalisty.
Z badania przeprowadzonego przez IBRIS na zlecenie Santander Consumer Bank wynika, że większość kobiet (68 proc.), nigdy nie kwestionowała zaleceń medycznych otrzymanych od ginekologa z powodu informacji znalezionych w sieci. Jednak 22 proc. przyznało, że zdarzyło jej się to robić. W większości przypadków (18 proc.) miało to charakter sporadyczny, jednak 4 proc. badanych przyznaje, że była to dla nich częsta praktyka.
Najczęściej potrzebę dodatkowego sprawdzenia zaleceń mają młodsze respondentki, w wieku 18–29 lat (28 proc.), trzydziesto- (27 proc.) oraz czterdziestolatki (29 proc.). Opinie ekspertów najrzadziej kwestionują zaś seniorki (60+). Na potrzebę takiej weryfikacji wskazało 15 proc. tej grupy.
Do rezygnacji z konsultacji u ginekologa pod wpływem sieci przyznaje się 18 proc. badanych. Zjawisko to jest najsilniejsze wśród najmłodszych kobiet (18–29 lat) – aż 33 proc. z nich odwołało wizytę ze względu na informacje znalezione w internecie. W grupie seniorek odsetek ten jest znacznie niższy i wynosi 9 proc.
Zróżnicowanie regionalne
– Wyniki naszego badania pokazują zróżnicowanie regionalne w deklaracjach dotyczących weryfikowania zaleceń lekarskich w internecie. Najwyższe odsetki odnotowano w województwach opolskim (32 proc.) i zachodniopomorskim (31 proc.), a także warmińsko-mazurskim (28 proc.). Z kolei aż 83 proc. mieszkanek Dolnego Śląska deklaruje, że nigdy nie kwestionowało zaleceń lekarza – mówi Magdalena Grzelak, rzeczniczka prasowa z Santander Consumer Banku.
Wyjaśnia, że różnice te nie muszą oznaczać niższego zaufania do systemu ochrony zdrowia. Jej zdaniem wskazują raczej, że pacjentki w różny sposób korzystają z dostępnych źródeł. Dla części z nich internet staje się uzupełnieniem procesu podejmowania decyzji zdrowotnych.
Wyniki badania „Objawy w sieci” pokazują także wyraźną potrzebę zwiększenia jakości i wiarygodności treści medycznych, dostępnych online. Kobiety w zdecydowanej większości opowiadają się za ich lepszą weryfikacją. Aż 80 proc. z nich uważa, że informacje o charakterze medycznym, dostępne w internecie, powinny być ściślej regulowane.
Prawie połowa tych głosów (45 proc.) wyraża w tej kwestii zdecydowaną opinię, a 35 proc. jest raczej na „tak”. Największe poparcie dla tej kwestii wykazują kobiety powyżej 60. roku życia (łącznie 85 proc.). Łącznie tylko 12 proc. respondentek jest częściowo bądź zdecydowanie przeciwnych wprowadzaniu dodatkowych filtrów. Dodatkowym regulacjom najliczniej sprzeciwiają się najmłodsze ankietowane, w wieku 18–29 i 30–39 lat – po 18 proc. tych grup udzieliło odpowiedzi na „nie”.
Badanie „Objawy w sieci” zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) od 22 stycznia do 2 lutego 2026 r. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa dorosłych kobiet (próba n = 1000).
Przeczytaj także: „Nie mamy systemowego wsparcia dla uzależnionych od internetu”.

