Dermatologiczne objawy uboczne podczas leczenia onkologicznego
| Tagi: | skóra, objawy niepożądane, działania toksyczne, leczenie onkologiczne, chemioterapia, immunoterapia, przeciwciała monoklonalne, CAR-T |
Prowadzenie terapii przeciwnowotworowych – takich, jak chemioterapia, immunoterapia czy podawanie przeciwciał monoklonalnych – często wiąże się z działaniami niepożądanymi, szczególnie w obrębie skóry. Dermatoonkolodzy apelują do klinicystów, aby nie bagatelizowali objawów dermatologicznych i skutecznie je leczyli.
Według dr. Vincenta Sibauda, onkodermatologa w Instytucie Onkologii Uniwersytetu w Tuluzie we Francji, który przemawiał na konferencji Dermatology Days of Paris (2–6 grudnia 2025 roku w Paryżu), toksyczne objawy skórne są powszechnie niedoceniane. Jak wskazał ekspert, mimo że leczenie onkologiczne stało się bardziej ukierunkowane, problemy dermatologiczne nie znikają, co wynika z różnego rodzaju mechanizmów biologicznych, na które wpływają leki onkologiczne.
Mechanizmy toksyczne podczas chemioterapii
W konwencjonalnej chemioterapii objawy skórne są związane głównie z bezpośrednią cytotoksycznością. Do najczęściej zgłaszanych działań niepożądanych należą: łysienie, problemy z paznokciami oraz erytrodyzestezja dłoniowo-podeszwowa, powszechnie nazywana zespołem ręka–stopa.
Sibaud wyjaśnił, że rumień toksyczny związany z chemioterapią, podobnie jak zespół ręka–stopa, to niealergiczna reakcja zapalna występująca w obszarach bogatych w ekrynowe gruczoły potowe i narażonych na pocenie, tarcie lub kontakt. Jest to efekt toksyczny związany z miejscowym wydalaniem środków chemioterapeutycznych. Zjawisko to zaobserwowano również w przypadku taksanów i cytarabiny.
– To, co często określa się mianem alergii na opatrunki wokół wszczepionych urządzeń dostępu żylnego, jest w rzeczywistości rumieniem toksycznym. Opatrunki okluzyjne sprzyjają poceniu się, a tym samym miejscowemu wydzielaniu chemioterapii. To powinno skłonić nas do maksymalnego ograniczenia stosowania opatrunków w trakcie leczenia, ponieważ sprzyjają one tym reakcjom i mogą wtórnie prowadzić do przebarwień – stwierdził.
Toksyczność skórna związana z terapiami celowanymi wynika z różnych mechanizmów. W takich przypadkach cel terapeutyczny jest również obecny w komórkach skóry. Przykładem jest hamowanie receptora naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR), znanego również jako HER1.
– Ten receptor jest niezbędny do proliferacji i różnicowania keratynocytów, co tłumaczy, dlaczego jego hamowanie niemal nieuchronnie prowadzi do toksyczności skórnej – wyjaśnił dr Sibaud.
Inne ukierunkowane terapie, które wiążą się z charakterystycznymi efektami skórnymi, obejmują:
- Hamowanie c-KIT, obserwowane w przypadku sunitynibu, pazopanibu, imatynibu i kabozantynibu, może powodować odbarwienie włosów, a w niektórych przypadkach także skóry.
- Podwójne hamowanie receptora czynnika wzrostu śródbłonka naczyniowego i receptora czynnika wzrostu płytek krwi, obserwowane w przypadku regorafenibu, sorafenibu, kabozantynibu i sunitynibu, może wywołać zespół ręka–stopa z bolesną zapalną hiperkeratozą.
- Inhibitory kinazy tyrozynowej Brutona, w tym ibrutynib, acalabrutynib i zanubrutynib, zaburzają funkcję płytek krwi i zwiększają ryzyko krwawienia skórnego.
Toksyczność skórna związana z immunoterapią
Immunoterapia nowotworów, która zmieniła wyniki leczenia przerzutowego czerniaka, wiąże się również z toksycznością skórną o podłożu immunologicznym.
Aktywacja układu odpornościowego może prowadzić do działań niepożądanych związanych z układem odpornościowym, które wpływają na wiele narządów, w tym skórę.
Najczęstszym objawem jest nieswoista wysypka plamisto-grudkowa, która zazwyczaj pojawia się wkrótce po rozpoczęciu leczenia.
– Pacjenci ci wymagają ścisłego monitorowania, ponieważ u około połowy z nich rozwinie się toksyczność obejmująca inne narządy – podkreślił Sibaud. W przypadku nietypowych objawów skórnych różniących się od klasycznej wysypki konieczna jest wzmożona czujność.
Nowe terapie, pojawiające się zagrożenia
Nowsze podejścia terapeutyczne również wiążą się z toksycznością dermatologiczną, często poprzez złożone i nowe mechanizmy.
- Koniugaty przeciwciało–lek łączą przeciwciała monoklonalne z cytostatykami, które są dostarczane bezpośrednio do komórek nowotworowych. Dlatego toksyczność skórna jest podobna do toksyczności chemioterapii. Na przykład enfortumab vedotin, stosowany w zaawansowanym raku urotelialnym, blokuje nektynę-4, białko ekspresjonowane przez niektóre komórki skóry, w tym keratynocyty, i może powodować klinicznie istotne działania niepożądane w obrębie skóry.
- Dwuspecyficzne humanizowane przeciwciała monoklonalne, takie jak talquetamab, które są skierowane przeciwko CD3 (antygenowi powierzchniowemu limfocytu T) i ludzkiemu receptorowi sprzężonemu z białkiem G, rodzinie C grupy 5D (GPRC5D; antygen związany z nowotworem), są wskazane w leczeniu szpiczaka mnogiego i wykazują toksyczność dermatologiczną u około 80 proc. leczonych pacjentów.
- Terapie wykorzystujące chimeryczne receptory antygenowe (CAR) komórek T również mają związek z tą przypadłością, gdyż u około 60 proc. pacjentów rozwija się toksyczność skórna.
– Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę pacjentów leczonych immunoterapią i szybki rozwój terapii komórkami CAR-T, można spodziewać się wzrostu toksyczności skórnej w klinikach dermatologicznych i onkodermatologicznych – podsumował Sibaud.
