Większe szanse na przeżycie chorych na nowotwory rozsiane
Ostatnie cztery dekady przyniosły ponaddwukrotny wzrost długoterminowego przeżycia pacjentów z nowotworem przerzutowym de novo. Jednocześnie postęp w poszczególnych typach nowotworów jest ciągle nierównomierny.
Największe korzyści zanotowano w przypadku nowotworów złośliwych z wyraźnym postępem terapeutycznym. Niestety, inne nowotwory wykazują cały czas słabe rokowania.
Badanie oparte na danych z amerykańskiej bazy SEER wskazuje, że w ostatnich czterech dekadach wyraźnie poprawiło się rokowanie chorych na rozsiane nowotwory. Jeszcze w latach 1976–1981 zaledwie około 10 proc. chorych w tej grupie przeżywało pięć lat od rozpoznania, a w latach 2015–2020 odsetek ten wzrósł do prawie 24 proc.
Przeżywalność pozostaje bardzo niska w raku trzustki (odpowiednio 0,25 proc. i 1,6 proc.) oraz w drobnokomórkowym raku płuca (z 0,8 proc. do 3,1 proc.). Jednak także i tu procentowo wzrost przeżywalności 5-letniej okazał się wyjątkowo duży.
Analiza pokazała wpływ czynników na osiągnięcie trwałego przeżycia. Starszy wiek, płeć męska oraz ciemna skóra korelowały z niższymi szansami na długoterminowe przeżycie.
Także w Polsce zauważamy podobne tendencje. Raport z 2024 r. potwierdza wzrost przeżywalności chorych na nowotwory w latach 2013–2018 kolejno o mniej więcej 16 proc. dla kobiet i 7 proc. dla mężczyzn.
Specjaliści przypominają, że bardzo wiele zależy nie tylko od systemu opieki medycznej, lecz także od nas samych.
– Czujność onkologiczna potrzebna jest też ze strony pacjentów, nie tylko lekarzy, bo ryzyko zachorowania na raka w znacznym stopniu zależy od stylu życia. Ocenia się, że 40–50 proc. z nas by nie zachorowało lub zachorowałoby znacznie później dzięki odpowiedniemu stylowi życia – przekonuje onkolog dr Janusz Meder.
Przeczytaj też: „Profilaktyka, diagnostyka i zdrowy styl życia – na to trzeba stawiać”.


